Wówczas zostanie samodzielnym wiceliderem i do prowadzącego Grzegorza Laty będzie tracił tylko jedno spotkanie! Trener Smuda systematycznie powołuje zawodnika do kadry, oznacza to, że o ile nie złapią go kontuzje, w meczu ze Stanami Zjednoczonymi (9 października, Nowy Jork) może wyrównać rekord, natomiast trzy dni później, w spotkaniu z Meksykiem, zostanie już samodzielnym rekordzistą. Jeżeli Żewłakow nie pojedzie na tournee do USA, to rekord ustanowi w listopadzie, gdy nasza reprezentacja zmierzy się z Rosją i Wybrzeżem Kości Słoniowej.
MG
Więcej o rekordzie przeczytasz w Tygodniku Kibica