- Gdyby to była grupa marzeń, to musiałaby w niej być Barcelona. Od dziecka kibicowałem właśnie Barcy i chciałbym choć raz z nią zagrać. W takim razie trzeba będzie awansować, ale to faktycznie jest grupa śmierci. Na sto osób pewnie sto powie, że wyjdą z niej Real i Milan. Nie będę jednak z tego robił problemu. Są kluby, które w Lidze Mistrzów mają za zadanie ją... wygrać. Inne cieszą się, że do niej awansowały i każdy mecz potraktują jako święto. Do nich należy Auxerre.
DC
Więcej przeczytasz w Tygodniku Kibica