Mecz w Groznym

Okienko na świat
Ludwiczek CzesławWprawdzie w poprzednim numerze „Tygodnik Kibica” omówił pierwszą kolejkę nowego sezonu ligowego w Rosji, ale mimo to pragnę wrócić do jednego elementu tego wydarzenia, ściślej rzecz biorąc - do meczu inaugurującego ową kolejkę i do jego szczególnej otoczki. Mecz ten odbył się na stadionie w Groznym, gdzie miejscowa drużyna Terek uległa zespołowi Krylia Sowietów z Samary 0-3. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że był to pierwszy po czternastu latach mecz piłkarski rozegrany w Czeczenii. Fakt ten sprawił, że spotkanie obserwowało mnóstwo dziennikarzy z prasy moskiewskiej, ale tylko nieliczni podkreślali w swych relacjach, że owa przerwa nastąpiła na skutek działań wojennych w tym kraju. Może dlatego, że i tak wszyscy w Rosji i w Europie wiedzą, że Czeczenia próbowała wybić się na niepodległość i że próby te siłą armii tłumiono.
Do tych nielicznych należy „Komsomolskaja Prawda”, której reporterzy inicjują swój materiał tekstem nawiązującym do stadionu w Groznym, ale w szczególny sposób. Piszą oni m.in.: „9 maja 2004 roku, stadion w Groznym. Przed jednolitą drewnianą trybuną przeszedł paradny pochód (z okazji 59. rocznicy zakończenia wojny - przyp. red.). Na scenie wzniesionej na środku boiska zaczynał się świateczny koncert. I wtedy właśnie, dokładnie o godz. 13.10, rozległ się straszny, ogłuszający wybuch. VIP-owska trybuna, na której znajdowała się polityczna wierchuszka republiki wraz z prezydentem Achmadem Kadyrowem, wyleciała w powietrze. Strzelanina, krzyki, wrzaski, słowem panika”. Dodajmy już od siebie, że zginęły wtedy 32 osoby, w tym prezydent Kadyrow, a dalszych kilkadziesiąt osób zostało ciężko rannych.
Z dalszego ciągu relacji dowiadujemy się, że po blisko czterech latach na tym samym miejscu wyrósł nowy, piękny stadion. Jego trybuny połyskują nowoczesnymi plastikowymi siedziskami, choć trudno doszukać się ich liczby. Tak czy owak na meczu z Krylią Sowietów stadion wypełniony był po brzegi. Na ten pierwszy mecz bilety były wprawdzie rozprowadzane w kasach, ale rozdawano je za darmo. Odtąd mecze pierwszej ligi rosyjskiej drużyna Tereku rozgrywać już będzie stale w Groznym. Taką decyzję podjęła Rosyjska Federacja Piłkarska, a obecny prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow (syn Achmada Kadyrowa, który zginął w zamachu) wyraził zadowolenie z jej decyzji i zapewnił, że drużynom gości i ich kibicom przyjeżdżającym na mecze do Groznego gwarantuje się pełne bezpieczeństwo.
Zapewnienie to jest o tyle istotne, że w ciągu minionych czternastu lat w ogóle nie można tam było urządzać spotkań piłkarskich. Drużyna Tereka, której losy w tym czasie były zmienne - na pewien czas w ogóle zawiesiła działalność - zmuszona była pełnić rolę gospodarza w innych miastach. Najczęściej swoje mecze rozgrywała w Piatigorsku w Kraju Stawropolskim albo też w Kisłowodsku. Klub, który powstał w 1946 roku, nosił najpierw nazwę Dynamo, a następnie Neftanik i dopiero w 1958 przyjął nazwę Terek, którą nosi nadal. Drużyna tego klubu występowała głównie w niższych klasach rozgrywkowych. Dopiero w pierwszych latach obecnego wieku, dzięki zaangażowaniu znacznej części zawodników z pierwszoligowych klubów, Terek awansował w 2003 roku do tzw. pierwszej dywizji, czyli do drugiej ligi.
Sezon 2004 roku był dla niego bardzo owocny, bo mimo iż nadal występował na drugim froncie, to jednak zdobył Puchar Rosji po finałowym meczu z Krylią Sowietów Samara (1-0) - tą samą ekipą, z którą doznał porażki w meczu inaugurującym sezon 2008 roku. W tym samym, czyli 2004 roku, Terek wywalczył awans do pierwszej ligi, choć - jak się później okazało - tylko na jeden sezon, ponieważ w 2005 roku doznał goryczy degradacji. Drużyna zdążyła jednak zaliczyć udział w Pucharze UEFA jako zdobywca Pucharu Rosji. W eliminacjach zmierzyła się w rundzie decydującej o awansie z Lechem Poznań, wygrywając z nim zarówno w Moskwie, jak i w Poznaniu po 1-0. Kariery w Pucharze UEFA jednak nie zrobiła, ponieważ w pierwszej rundzie wyeliminował ją szwajcarski FC Basel. Mimo to piłkarze z Groznego z powodzeniem występowali w drugiej lidze, a w ubiegłym roku zajęli w niej drugie miejsce za Szinnikiem Jarosław, a w konsekwencji uzyskali awans do pierwszej ligi, która właśnie rozpoczęła nowy sezon. Czy się w niej utrzymają?
Być może, chociaż nie to jest najważniejsze. Teoretycznie rzecz biorąc, sport niewiele ma wspólnego z polityką. W tym jednak przypadku można by się doszukać związków pomiędzy obiema tymi dziedzinami aktywności społecznej. Bo awans Tereka do pierwszej ligi, a jeszcze bardziej wznowienie rozgrywek tej drużyny na stadionie w Groznym świadczyć ma o stabilizacji życia w Czeczenii. Ciekawe tylko, jakim kosztem.
Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 13 • dodano 25-03-2008r. przez darek