Futbol i pięść

Krótkie krycie
Mikus Dariusz JanWiosną ubieram buty piłkarskie i ruszam na małe boiska do piłki ręcznej by skopać napompowany kawałek syntetycznej skóry. Przy okazji wejścia do nowego składu amatorów biegania po tartanowym boisku odkryłem sposób na wyeliminowanie korupcji w polskiej piłce.
Recepta nie jest skomplikowana... Gram w piłkę w drużynie drużynie byłych – ale bardzo utytułowanych i nadal skutecznych!! – bokserów Zagłębia Lubin. Pragnąca nam dokopać młodzież – lat mniej więcej 18-25 – przechodzi cotygodniowy test dobrego wychowania, fair play i uczciwego sędziowania... ale według naszych reguł gry. A siła przekonywania i zdolność nauczania jest w nas wielka...
I nie może być inaczej. Gdy młody człowiek twierdzi, iż piłka wcale nie wyszła na aut, a wyrasta nagle przed nim niemal dwumetrowa sylwetka Wojtka Misiaka – czterokrotnego mistrza kraju w wadze średniej – to natychmiast zmienia zdanie i grzecznie potwierdza, że na pewno aut był. I nawet piłkę podaje...
Podobne wrażenie wywierają dialogi z Włodkiem Zgierskim – też czempion Polski w lekkośredniej – chociaż on akurat potrafi grać w piłkę i dlatego nie musi notorycznie rekompensować „wybitnych” zagrań krzyczeniem na małolatów (patrz: zawodnik Misiak). O rany, po takim tekście to teraz ja dostanę po zębach...!
Jeśli to też będzie za mało, to możliwy jest jeszcze atak z poziomu 160 cm – posiadamy bowiem w składzie internacjonała z dawnego Kraju Rad, utytułowanego pięściarza Borysa Michajłowicza Oleszkę - zupełnie nie wiadomo dlaczego dobrotliwie kojarzonego przez nas z GRU, KGB, Akwarium czy Komsomołem...(!?) Mikra postura i precyzyjny, piorunujący lewy sierp to mieszanka wybuchowa przekonująca nawet do najbardziej „dziwnych” interpretacji przepisów. A na ławce rezerwowych siedzi – podobnej zaciekłości i gabarytów cielesnych – postrach wagi muszej, Marek Zajdel, o nic nie sugerującej ksywce „Steryd”...
Dlaczego to piszę? Ano dlatego, że grając na małym boisku, znaleźliśmy skuteczną metodę na walkę z korupcją w sporcie!! Wreszcie skończy się wręczanie kopert i ładowanie pieniędzy do koła zapasowego w bagażniku. Wchodzimy na nowy, wyższy etap rozwoju, gdzie nie będzie już miejsca dla Fryzjera i Wita Ż.
Żadnego kupowania wyników!! Rezultaty będą ustalane uczciwie - podczas posiedzeń całej naszej drużyny w saunie i przekazywane zainteresowanym w formie polecenia. Kto nie wykona, dostanie po paszczy i to bez ochraniacza szczęki!
Koniec z przekupstwem – niech żyją wymuszenia rozbójnicze!!
My tam do profesjonalnego uprawiania sportu nikogo nie zmuszamy. Każdy może zrezygnować z kariery – ale jeśli już raz wejdzie na ścieżkę futbolu, to niech wie, że nie zna dnia i godziny, kiedy znajdzie pod drzwiami łeb wędzonej makreli...
No to wy, ligowi chłopcy, idziecie na boisko, a my pójdziemy sobie do bukmachera.
A jak się komuś nie spodobały nasze nowatorskie zasady gry w piłkę, to przypominam, że Borys i „Steryd” już czekają za drzwiami...
Dariusz Jan Mikus
PS. Redaktorze Drewniak! Jeśli tylko dostanę wyrok w zawiasach, to zaraz wrócę do redakcji...
Tygodnik Kibica nr 15 • dodano 09-04-2008r. przez darek