strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Przez palce i wybiórczo

Dziury w całym

Filipiak Wojciech
Piłkarz ŁKS Arkadiusz Mysona dał się podpuścić i ciężko za to odpokutuje, bo do klubowej kary (30 tysięcy złotych i pół roku dyskwalifikacji w zawieszeniu) dołoży swoje także Ekstraklasa, która jeszcze przed wydaniem decyzji zawodnika profilaktycznie zawiesiła. Bezmyślność piłkarza, który założył po meczu rzuconą mu przez kibica koszulkę, czujni redaktorzy zdemaskowali prawie trzy tygodnie po incydencie, gdy - wydawało się - wszyscy zapomnieli już o meczu ŁKS - Widzew, wygranym przez ŁKS 2:0. Po raz pierwszy w coś takiego wplątany jest zawodnik ligowej drużyny, chociaż zdarzało się wcześniej, że niepotwierdzone później podejrzenia o rasistowską obrazę rzucano pod adresem kilku innych zawodników, a nawet sędziów. Tym razem dowody są na tyle mocne, że nawet prokuratura wykazała rewolucyjną czujność i „wdrożyła czynności sprawdzające”. Sprawa rasistowskich obelg jest równie wstydliwa, jak korupcja, która toczy futbol. Celowo nie napisałem „polski”, bo jest to problem globalny - wszędzie na świecie nazywa się żydami, czarnuchami, szwabami, żółtkami, kacapami, hanysami albo pepikami tych, których się nie lubi i którym chce się dokuczyć. Przez długie lata nikomu to nie przeszkadzało, bo inny był społeczny odbiór takich zachowań, a często nawet adresaci tych obelg nic sobie z tego nie robili i nie widzieli powodów, by gwałtownie reagować. Teraz patrzy się na to inaczej, bo zmieniły się wzorce kultury i akceptowanego ogólnie zachowania. Nazwanie kogoś żydem (nie używam dużej litery, bo naprawdę nie chodzi w tym wszystkim o narodowość) jest dokładnie taką samą obelgą, jak określenie kogoś mianem durnia lub dupka. Wielokrotnie przecież dochodziło do rywalizacji piłkarzy i sportowców innych dyscyplin z Izraela i Polski. Gdyby chodziło o klasyczny antysemityzm, to przecież można by było się spodziewać ekscesów akurat przy takich okazjach. Wówczas jednak, także i z przesadnej obawy przed tym, by nie obrazić przeciwnika, nawet w gazetach pisze się nie o Żydach, a o „sportowcach z Izraela”. W tym kontekście wytaczanie antysemickich dział przeciwko Mysonie i kibolom jest strzelaniem z armat do wróbli. Trafić zdoła każdy głupi... Już kilka razy powtarzałem przy różnych okazjach i na łamach różnych gazet, że łódzkie wyzwiska (żydami nazywają jedni drugich i na odwrót) nie mają nic wspólnego z kontekstem narodowościowym. Tak, Żydzi stanowili w Łodzi liczną grupę, tak samo zresztą jak Niemcy i przed wybuchem pierwszej wojny w 1914 roku Rosjanie, stosując jednak takie kryteria, kibice ŁKS i Widzewa mogliby też wyzywać się od... angoli, bo to właśnie przybysze z Anglii, inżynierowie zatrudniani przez fabrykantów, uczyli łódzką młodzież gry w piłkę. To zresztą żenujące, że trzeba takie rzeczy tłumaczyć - rozsądni i tak wiedzą, takie argumenty przekraczają natomiast zdolności intelektualne tych, do których powinny być adresowane. Nie przypominam sobie, by do podobnych incydentów dochodziło podczas meczów lokalnych rywali w Łodzi w latach siedemdziesiątych, wskazać można natomiast precyzyjnie, kiedy słowo „żyd” w obelżywym znaczeniu znalazło się w słowniku kiboli. Było to dokładnie 26 października 1983 roku w Berlinie Zachodnim, gdy na trybunach podczas meczu Niemcy - Turcja pojawiły się napisy „Turcy i Żydzi do gazu”. Szok był tak wielki, że pokazywano to wielokrotnie w telewizji i opisano dokładnie w gazetach, ilustrując zdjęciami. Nie ma, co, niektórym (nie tylko w Polsce, bo podobny problem mają na przykład w Holandii) bardzo się to podobało. Mysona nie jest pierwszy. Transparenty o treści podobnej do napisu z jego koszulki pojawiały się wcześniej nie tylko w Łodzi. Jesienią podczas meczu w Kielcach kibice Korony lżyli w ten sposób ŁKS i łodzian przez cały mecz (akurat w Kielcach mogliby sobie ten epitet darować). Po trybunach stadionu Wisły w minioną niedzielę roznosił się okrzyk „Cała Łódź jude, jude”. Czy ktoś to zauważy i zacznie walczyć z takim chamstwem poważnie i konsekwentnie, czy też zdemaskowanie Mysony było tylko działaniem „wybiórczym”, wynikającym z kibicowskich sympatii redaktorów? Wojciech Filipiak
Tygodnik Kibica nr 19 • dodano 06-05-2008r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915319