strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Dwunasty gracz

Krótkie krycie

Mikus Dariusz Jan
Rola sędziego w meczach piłkarskich powinna się sprowadzać do czuwania nad przestrzeganiem na boisku przepisów gry i unikania kreowania się na bohatera meczu. Jednak w polskiej lidze najbardziej właściwe w tej definicji wydaje się być słowo „powinna”... Ostatnia kolejka ligowa obfitowała w czerwone kartki - najbardziej spektakularne były te pokazane podczas meczu Lecha z Jagiellonią. Pan arbiter machał kartonikami niczym żongler na cyrkowej arenie - porównanie wydaje się trafne, bowiem w efekcie uczynił on z murawy właśnie cyrk. Treserami przyjezdnych okazali się gospodarze z Poznania, którzy kazali im wielokrotnie wyciągać zębami futbolówkę z własnej bramki. A kto w tym żałosnym spektaklu finalnie wyszedł na błazna, pisać wcale nie muszę... W Orangeekstraklasie trudno jest przypisywać arbitrowi rolę bezdusznego i nieomylnego sędziego ferującego wyroki absolutnie bez emocji. Bardziej już przystaje tu obraz zbliżony do wizerunku Temidy - obraz biegającego po boisku w krótkich majteczkach faceta z przepaską na oczach. Tyle że nie jest to wcale przesłanka do sprawiedliwego wyrokowania, lecz raczej obraz boiskowej ślepoty... Kupowanie sędziów jest w Polsce podobno zakazane - piszę „podobno”, bowiem nadal mam spore obawy co do skutecznego egzekwowania tego prawa - ale nie ma i nie będzie nigdy sankcji karnej za sędziowskie pomyłki. A to już stwarza kolosalną lukę interpretacyjną - pozwalającą sędziom aktywnie grać na boisku choćby przy użyciu kolorowych kartek... Kartka to nie to samo - w odczuciu widzów i obserwatorów - co strzelenie bramki ze spalonego czy podyktowanie karnego z kapelusza. Jednak szkopuł w tym, że efekt finalny jest czasami znacznie bardziej drastyczny - patrz wynik meczu w Poznaniu. Pytanie, jak walczyć z taką patologią? Najlepiej opracować stały taryfikator kar za błędy przy sędziowaniu - te zamierzone i nie. Panowie biegający po boisku z gwizdkiem oficjalnie biorą za swoje usługi szmal - i to całkiem niezły!! - toteż powinni podlegać za błędy w sztuce szczegółowo określonym sankcjom. Skoro producent felernego odkurzacza musi mi zwracać kasę za źle wykonaną robotę, a lekarz zostawiający podczas operacji narzędzie w jamie brzusznej pacjenta musi mu zapłacić odszkodowanie, to dlaczego pan sędzia piłkarski nie ma ponosić konsekwencji swoich pomyłek profesjonalnych? Szkopuł w tym, że w odczuciu związku sportowego najpierw wszelkie pomyłki są zaznaczone stygmatem nieumyślności, a potem tłumaczone na korzyść sprawcy. W dobie powtórek telewizyjnych - jak to jest np. w hokeju czy futbolu amerykańskim - w dobie kolosalnych pieniędzy wkładanych w zakłady sportowe - ponowne rozpatrywanie kontrowersyjnych sytuacji musi stać się normą. Inaczej będzie tak jak podczas meczu Zagłębia z Cracovią, gdzie zawodnik Maciej Iwański ku uciesze tysięcy telewidzów ośmieszył sędziego i skutecznie wyeliminował z gry bramkarza gości. Każdy, kto najpierw czytał o zajściu na polu karnym krakowian, musiał przecierać oczy ze zdumienia - gdy Cabaj usilował zatrzymać Iwańskiego złapaniem pod pachę, tenże upadł, trzymając się za twarz!! Uważam, że czerwona kartka należała się zawodnikowi gospodarzy. Ciekawe, co teraz - oglądając powtórki, postanowi PZPN. Panu sędziemu, który wcześniej nie zagwizdał ewidentnego wapna dla krakowian, przyznaję honorowe obywatelstwo Lubina... Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 19 • dodano 06-05-2008r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915319