strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Marketingowe zgrupowania

Okienko na świat

Ludwiczek Czesław
Letnia przerwa w futbolu to w pierwszej fazie regeneracja sił po ciężkim sezonie, a w drugiej - przygotowania do nowego, równie trudnego okresu rozgrywkowego. W tym drugim etapie niemal wszystkie kluby, przynajmniej te występujące w najwyższych klasach rozgrywkowych, udają się na staże, obozy, zgrupowania przeważnie do kurortów zagranicznych. Utarło się bowiem przekonanie, że na obcej ziemi znajdują lepsze warunki do treningu i silnych partnerów do meczów sparingowych. Niestety, owe zagraniczne wycieczki sporo kosztują, a więc poważnie uszczuplają budżety klubów, przynajmniej w Polsce i w innych krajach, w których poziom futbolu podobny jest do naszego. Inaczej rzecz się ma po zachodniej stronie naszego kontynentu, tam, gdzie kluby reprezentują znacznie wyższy od naszego stopień zaawansowania technicznego i taktycznego, i gdzie osiągają dobre wyniki w rozgrywkach Ligi Mistrzów lub Pucharu UEFA. Niemal każdy z owych renomowanych klubów ma zaplanowaną letnią wyprawę, często nawet do krajów egzotycznych. I podobnie jak u nas nazywają je zgrupowaniami treningowymi, ale nie wydają na nie nawet złamanego grosza. Bo tak naprawdę są to przedsięwzięcia marketingowe, przynoszące klubom spore zyski. I nic dziwnego, bowiem w niektórych rejonach świata, jak np. w Ameryce Północnej, Azji i częściowo nawet w Afryce istnieje spore zapotrzebowanie na występy europejskich klubów, którym płaci się duże sumy, byleby tylko zechciały zagrać w tych krajach. Oto np. mistrz Anglii Manchester United otrzymał od firmy ProEvents, która zorganizowała jego wyjazd do Japonii i Korei, 6 mln euro, przy czym zagwarantowała sobie w kontrakcie obecność większości podstawowych zawodników drużyny. Piłkarze MU nie musieli się specjalnie przemęczać, bo w okresie od 7 do 23 lipca rozegrali tylko trzy mecze. Najpierw spotkali się w japońskiej miejscowości Saitama z drużyną Urawa Red Diamonds 2-2, następnie w koreańskim Seulu z zespołem FC Seul, wygrywając 4-0 i w końcu pokonując w Makao chińską drużynę Shenzhen 6-0. W tym samym azjatyckim kierunku wybiera się Barcelona. Ubiegłoroczna długa, przedsezonowa wyprawa do Stanów Zjednoczonych i Meksyku, za którą otrzymali 5 mln euro, nie wyszła zawodnikom na dobre. Dlatego też tegoroczny wyjazd ograniczony został tylko do dziewięciu dni, konkretnie od 3 do 11 sierpnia. W tym czasie Katalończycy rozegrają trzy mecze towarzyskie z chińskim zespołem Pekin Guoan oczywiście w Pekinie, następnie w Jokohamie spotkają się z japońską drużyną Yokohama Marinos i wreszcie w Hongkongu z reprezentacją ligi Hongkongu utworzoną specjalnie na to spotkanie. Także Liverpool zaplanował wyprawę do Hongkongu i Szanghaju, przy czym w tym pierwszym mieście uczestniczyć będzie w turnieju z udziałem jeszcze dwóch innych drużyn brytyjskich Portsmouth i Fulham oraz jednej chińskiej, South China. Z kolei Chelsea, Aston Villa, Everton wybrały kierunek amerykański i w drugiej połowie lipca wystąpiły w kilku miastach Stanów Zjednoczonych i Kanady. Podobną propozycję otrzymał Arsenal, ale z niej nie skorzystał. Arsene Wenger uważa bowiem, że takie zarobkowe tournee zakłóca solidne przygotowanie zawodników do sezonu. Dlatego też na zgrupowanie dla swojego zespołu wybrał spokojną miejscowość w Alpach austriackich. Podobnego zdania jest większość renomowanych klubów włoskich, które wyraźnie unikają letnich zarobkowych wyjazdów. Nie ulega wątpliwości, że znaczna ich część otrzymała intratne propozycje, ale w zdecydowanej większości je odrzuciła. Należy do nich Milan AC, który jako zwycięzca Ligi Mistrzów mógłby liczyć na bardzo wysokie sumy kontraktowe, jeśliby tylko chciał udać się na Daleki Wschód lub za Wielką Wodę. Kierownictwo klubu uznało jednak, że zawodnikom należy się solidny wypoczynek, a w okresie przygotowawczym do nowego sezonu, czyli już na początku sierpnia, wezmą jedynie udział w turnieju piłkarskim w Moskwie. Także mistrz Włoch Inter Mediolan oraz Juventus Turyn ograniczą się do typowych meczów towarzyskich, które rozegrają z drużynami angielskimi. Jak więc widać, nie wszystkim sławnym klubom zależy na łatwych zarobkach podczas letnich przerw w rozgrywkach. Wychodzą one bowiem z założenia, że dobry wypoczynek piłkarzy i solidne przygotowanie do sezonu bardziej się opłacą niż wyprawy do Azji. Na koniec stwierdźmy, że nie tylko wysoko notowane kluby europejskie znajdują się w kręgu zainteresowania firm organizujących letnie wyprawy do krajów zainteresowanych wielką piłką. W tym roku udało się im zorganizować tournee do Azji kilku klubów południowoamerykańskich, w tym brazylijskiego Sao Paulo i argentyńskiego River Plate. Ciekawe, czy któryś z polskich klubów będzie mógł w przyszłości wzbogacić swój budżet poprzez dalekie wyprawy zarobkowe.
Tygodnik Kibica nr 31 • dodano 01-08-2007r. przez admin
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915319