strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Szkoda Euro

Okienko na świat

Ludwiczek Czesław
Piłkarskie mistrzostwa Europy to jedna z najbardziej cenionych imprez w futbolowym świecie. Rozgrywana raz na cztery lata mobilizuje najlepszych zawodników kontynentu do intensywnej pracy i do nadzwyczajnych wysiłków, by osiągnąć formę pozwalającą im zakwalifkować się do reprezentacji narodowych, a następnie wystąpić w mistrzowskich meczach. Bywa jednak, że mimo wysiłków, starań, a nawet poświęceń nie udaje się osiągnąć zamierzonego celu i że mimo wysokiej formy, wielu zawodników nie dostępuje zaszczytu powołania do reprezentacji, a w konsekwencji omija ich to wielkie święto, jakim są mistrzostwa Europy. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są decyzje selekcjonerów, którym niektórzy zawodnicy nie pasują do założonej koncepcji gry, którym nie odpowiadają cechy indywidualne ewentualnych kandydatów, którym nie podoba się styl gry piłkarzy uważanych przez kibiców za dobrych. Z takimi właśnie przypadkami pominięcia przez selekcjonera wielu cieszących się uznaniem publiczności graczy mamy do czynienia w Polsce. Oto bowiem Leo Beenhakker pominął najlepszego polskiego snajpera Pawła Brożka, który sam jeden strzelił w tym roku więcej goli niż pięciu powołanych do kadry napastników łacznie. Nie znaleźli także uznania selekcjonera Artur Wichniarek i Łukasz Piszczek występujący regularnie w swoich niemieckich klubach. I trudno doszukiwać się przyczyn, dlaczego tak się stało, bo tajemnicę tę znają tylko członkowie sztabu szkoleniowego reprezentacji. Z kolei selekcjoner Chorwacji Slaven Bilić, który dość wcześnie ogłosił listę 23 zawodników, których zabierze na Euro, nie uwzględnił w niej dwóch wybornych napastników: Manuela Panicia (Salzburg) i Anasa Skarbiniego (Rijeka). Obu jednak zabiera do Austrii na wypadek, gdyby w ostatniej chwili wypadł ktoś z podstawowej grupy na skutek kontuzji lub choroby. Drugą istotną przyczyną absencji w Euro jest rezygnacja samych zawodników z gry w drużynach narodowych. Jedną z najbardziej spektakularnych tego typu decyzji zaprezentował tuż po mistrzostwach świata 2006 czeski obrońca Pavel Nedved uważany za jednego z najlepszych graczy na świecie. W drużynie narodowej Czech zaliczył 91 występów i trzykrotnie uczestniczył w ME. W tym roku wprawdzie skończy 36 lat, ale w swoim klubie, Juventusie Turyn, nadal prezentuje wysoką formę. Toteż wiele znanych postaci czeskiej piłki namawia go do powrotu, przynajmniej na okres Euro 2008. Bramkarz Chelsea Petr Cech wyraził na łamach gazety „Dnes” opinię, że „my naprawdę potrzebujemy zawodnika tak uzdolnionego i tak doświadczonego jak on”. A Jan Koller dorzucił, że jego obecność na Euro powitana zostałaby przez reprezentantów z radością. Także inni gracze namawiają go do powrotu, ale on nadal - przynajmniej do tej pory - jest niewzruszony. W dużym kłopocie jest selekcjoner reprezentacji Czech Karel Bruckner, bo oto z gry w mistrzostwach Europy zrezygnował kapitan reprezentacji Tomas Rosicky i to nie ze zwykłej fanaberii, ale z powodu kontuzji kolana, która dokucza mu już od końca stycznia. W najbliższych dniach zawodnik Arsenalu będzie się musiał poddać operacji. W tej sytuacji selekcjoner liczył na Nedveda, ale skoro nie ma jego decyzji, to jego ewentualnymi następcami mogą być - zdaniem dziennika „Sport” - Marek Matejovsky (Reading), Jaroslav Plasil (Osasuna) lub David Jarolim (HSV Hamburg). Kontuzje są w ogóle wielkim utrapieniem piłkarzy, a gdy się przydarzą przed wielką imprezą, wprowadzają w kłopot nie tylko samego zawodnika, ale i szefa reprezentacji, w której on występuje. Taki przypadek odnotowuje się np. w Niemczech, bo szansy wyjazdu na Euro nie ma pomocnik Bayeru Leverkusen i reprezentacji Bernd Schneider. W ostatnim tygodniu kwietnia przeszedł on operację usunięcia przepukliny dyskowej kręgosłupa i nie będzie mógł podjąć treningów wcześniej niż w połowie lipca. Po tej informacji selekcjoner Joachim Loew spotkał się jeszcze z lekarzami i samym zawodnikiem zanim podjął ostateczną decyzję o jego skreśleniu. Także z powodu kontuzji na Euro nie wystąpi reprezentant Włoch Vincenzo Iaquinta. W połowie kwietnia doznał on naderwania ścięgien lewego uda i jak wynika z badania echograficznego, leczenie jest na dobrej drodze, ale jeszcze trochę potrwa. Vicenzo będzie mógł wrócić na boisko dopiero w lipcu, tj. wtedy, gdy jego drużyna klubowa, Juventus, rozpocznie przygotowania do nowego sezonu. Bywa jednak i tak, że kontuzjowani zawodnicy zdążą wyleczyć urazy i przy szczęśliwym zbiegu okoliczności zdołają zakwalifikować się do reprezentacyjnych grup. W takiej sytuacji jest szwedzki napastnik Interu Mediolan Zlatan Ibrahimovic, który po kontuzji ścięgna leczy się w Szwecji. Także francuski obrońca z SC Sevilla Julien Escude, który cierpi na bóle kości łonowej, bo ostatnie badania, na które wezwany został do Francji, okazały się bardziej pomyślne. O tym jednak, czy piłkarze ci zagrają na Euro, zadecydują ostatecznie selekcjonerzy. Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 21 • dodano 20-05-2008r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915319