strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Piłkarski kosmopolityzm

Okienko na świat

Ludwiczek Czesław
Kosmopolityzm to ideologia, wedle której więzi narodowe są przestarzałe, wręcz nieistotne, a prawdziwą ojczyzną człowieka jest cały świat. Do tej encyklopedycznej formuły kosmopolityzmu można by jeszcze dodać, zwłaszcza w obszarze piłki nożnej, łatwość przemieszczania się z kraju do kraju, a nawet zmiany barw narodowych, nierzadko tylko dlatego, że w nowej ojczyźnie uzyskuje się lepsze warunki materialne niż w tej, w której przyszło się na świat. Historia futbolu odnotowała takie przypadki jeszcze w połowie ubiegłego wieku, kiedy to Alfredo di Stefano Argentynę zamienił na Hiszpanię, Omar Sivori także Argentynę na Włochy, a Euzebio - Mozambik na Portugalię. Wówczas były to jednak ewenementy, za to teraz stają się częstsze, a najlepiej dowodzą tego składy drużyn poszczególnych krajów występujących w Euro 2008, bo znaleźć w nich można osoby naturalizowane. Przegląd ten zacząć wypada od naszej, polskiej listy, bo pojawił się na niej Brazylijczyk wywodzący się z Sao Paulo, Roger Guerreiro, który obywatelstwo naszego kraju otrzymał w połowie kwietnia, a dokumenty to potwierdzające - jeszcze później. Ten niegdysiejszy zawodnik brazylijskich drużyn Sao Caetano, Corinthians, Flamengo i hiszpańskiej Celty Vigo, do Polski, a ściślej rzecz biorąc do Legii Warszawa, przybył w grudniu 2005 roku. Wynika więc z tego, że papiery pasujące go na Polaka wyrobiono mu wyjątkowo szybko. Okazuje się jednak, że z korzyścią dla „biało-czerwonych”, bowiem wielu komentatorów uznało, że w ich pierwszym, a w dodatku przegranym z Niemcami meczu, Guerreiro popisał się najlepszą formą. Polska nie jest pod tym względem wyjątkiem, bo i w innych drużynach uczestniczących w Euro 2008 znajduje sie kilku Brazylijczyków, tyle że obywatelstwo swoich nowych ojczyzn uzyskali wcześniej niż Guerreiro. Jak informuje Frank Simon z „France Football”, w reprezentacji Portugalii są to Deco i Pepe, w drużynie Niemiec - Kevin Kuranyi, w zespole Hiszpanii - Marcos Senna, a w kolektywie Turcji - Mehmet Aurelio. Gdyby nie kontuzje, to we włoskiej drużynie znalazłby się Amuari, a w chorwackiej - Eduardo. Ten proces pozyskiwania zawodników zza oceanu niepokoi prezydenta FIFA Seppa Blattera, który powiada, że jeśli się go nie zahamuje, to w MŚ 2014 będzie 300 Brazylijczyków naturalizowanych w innych krajach. Także reprezentanci innych krajów zmieniają obywatelstwo, względnie uzbrajają się w podwójne. W reprezentacji Niemiec np. znajduje się spora grupa Polaków: Lukas Podolski, Miroslaw Klose, Piotr Trochowski, a i Timowi Borowskiemu, który urodził się w Niemczech, trudno byłoby się wyprzeć polskiego pochodzenia. Niektórych z nich łączą z naszym krajem silne więzi emocjonalne i należy do nich niewątpliwie Podolski, wspaniały zawodnik, który po spotkaniu Polska-Niemcy wybrany został zawodnikiem meczu. Strzelił nam co prawda dwa gole, ale dziennikarzom zagranicznym powiedział, że jego uczucia są podzielone, bo przecież urodził się w Polsce i ten kraj jest dla niego ważny. Południowi sąsiedzi Niemców, Szwajcarzy, nadają obywatelstwo zawodnikom ukształtowanym juz w innych krajach. W ich barwach w Euro 2008 występuje np. Eldin Jakupovic urodzony w 1984 r. w Kozaracu w Bośni-Hercegovinie. W 2005 r. wystąpił w dwóch spotkaniach młodzieżowej reprezentacji (U-21) swojego rodzinnego kraju, a w marcu 2007 r. otrzymał powołanie do pierwszej reprezentacji na mecz z Norwegią, jednak w tym meczu nie wystąpił. W 2008 r. zdecydował się reprezentować Szwajcarię. W reprezentacji Austrii występuje Ivica Vastic, którego imię i nazwisko wyraźnie wskazuje, że nie jest austriackiego pochodzenia. I rzeczywiście, jest on z pochodzenia Chorwatem urodzonym w 1969 r. w Splicie. Tam zaczynał karierę i tam występował do 1991 r. w RNK Split. Później trafił do Austrii Wiedeń, a następnie do innych klubów tego kraju, wszędzie prezentując dobrą formę. Toteż postarano się o nadanie mu obywatelstwa austriackiego, które otrzymał w 1996 r., a od tego czasu w drużynie narodowej swojej nowej ojczyzny rozegrał już 47 meczów. Nawet Włosi, którzy słyną z dobrych piłkarzy, nie wzbraniają się przed nadawaniem obywatelstwa dobrym zagranicznym piłkarzom. Do takich należy urodzony w Tandil w Argentynie Mauro Camoranesi. Przez dłuższy czas grywał w drużynach argentyńskich i meksykańskich, aż wreszcie w sezonie 2000/2001 trafił do Włoch, najpierw do Werony, a następnie do Juventusu. A ponieważ jego rodzina ma korzenie włoskie, dość szybko otrzymał obywatelstwo tego kraju i poczynając od 2003 r., występuje w jego reprezentacji. Grał też w pamiętnym meczu z Holandią przegranym przez Włochy 0-3. Wiele wskazuje na to, że ów proces zmiany, względnie podwójnego obywatelstwa będzie się nasilał, zwłaszcza jeśli Unia Europejska odnotowywać będzie postępy integracyjne. Czesław Ludwiczek Krótkie krycie
Tygodnik Kibica nr 25 • dodano 17-06-2008r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915320