strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Przyćmione gwiazdy

Okienko na świat

Ludwiczek Czesław
Zakończone właśnie mistrzostwa Europy w Austrii i Szwajcarii obserwowało wielu wspaniałych niegdyś zawodników, którzy swe piłkarskie buty zawiesili już na kołku, ale których głos nadal liczy się na futbolowej giełdzie. Jednym z nich był francuski wirtuoz Zinedine Zidane nagabywany przez licznych dziennikarzy i odpowiadający na przeróżne ich pytania. Zorganizowano z nim nawet w Wiedniu konferencję prasową, podczas której Zinedine Zidane wyraził swoją opinię na temat najwybitniejszych graczy w Europie. Otóż zdaniem francuskiego mistrza na emeryturze, najwybitniejszą postacią w piłkarstwie europejskim jest obecnie Cristiano Ronaldo występujący wprawdzie w Manchesterze United, ale być może przeniesie się do Realu Madryt. - Jeśli tak się stanie - mówił Zizou - to pobije on mój rekord w wysokości transferu. A trzeba wiedzieć, że Francuz przeszedł z Juventusu do Realu za 77 milionów euro. I co ciekawe, przebicie tej sumy jest całkiem możliwe, bo jak nieco wcześniej oświadczył trener madryckiego klubu Bernd Schuster, Real jest gotów licytować Portugalczyka do wysokości 100 mln euro. Dlaczego? Otóż dlatego, że powszechnie uważa się go za najlepszego zawodnika Manchesteru United, a menedżer tego klubu sir Alex Ferguson twierdzi, że jest on najlepszym graczem na świecie. Luis Figo nie może się nadziwić jego wprost artystycznym zagraniom, a Arsene Wenger powiada, że to prawdziwy tancerz, który może ograć każdego rywala na każdym skrawku boiska, zmienić byskawicznie kierunek ataku, zostawić za sobą przeciwników. Jeżeli to wszystko prawda, to Cristiano Ronaldo powinien być absolutną gwiazdą wielkich, międzynarodowych imprez piłkarskich. Fakty jednak dowodzą, że daleko mu do takiej roli. Oto np. już cztery lata temu, kiedy ME odbywały się w jego własnym kraju, Cristiano Ronaldo był dość mocno krytkowany za słabszą postawę, ale zrzucano ją na karb braku piłkarskiej dojrzałości młodego zawodnika. Tak czy owak Portugalia tytułu nie zdobyła, a sam Ronaldo w całym turnieju zdobył tylko dwa gole. Przed MŚ w Niemczech selekcjoner Portugalii Felipe Scolari mówił, że Ronaldo jest zawodnikiem kompletnym. Jego technika, szybkość, instynkt strzelecki wynoszą go wysoko ponad przeciętność i że może on być rewelacją mistrzostw w Niemczech. Znów jednak jego przepowiednia się nie sprawdziła. Portugalia dotarła wprawdzie do półfinału, ale w fazie pucharowej nie strzeliła ani jednej bramki, nie licząc karnych po bezbramkowym meczu z Anglią. W fazie grupowej zdobyła 5 goli, w tym Cristiano tylko jednego. Na tych ostatnich austriacko-szwajcarskich mistrzostwach Portugalia odpadła już w ćwierćfinale. Sam Cristiano Ronaldo najlepiej pokazał się w meczu z Czechami, kiedy to strzelił swoją jedyną bramkę w tym turnieju i zaprezentował jedno z dwóch swoich decydujących podań. Generalnie jednak piłkarz ten pozostawał w cieniu, a jeden gwiazdorski przebłysk opnii tej nie zmienia. Odnosi się zatem wrażenie, że jest to, owszem, piłkarz wspaniały, ale w wydaniu klubowym, zaś w reprezentacji wiele traci ze swej wielkości. Dlatego, nie sądzę, aby w tym roku zdobył Złotą Piłkę „FF”, choć Zinedine Zidane wyraźnie to sugerował na wspomnianej wiedeńskiej konferencji. Drugim obok Cristiano Ronaldo zawodnikiem, którego wymienił Zidane, jest Andrei Arszawin, który jego zdaniem zagrał wspaniale na Euro i może zrobić wielką karierę w Europie. Arszawin pokazał się już z dobrej strony w Pucharze Europy, zdobywając z Zenitem Petersburg to trofeum, a w eliminacjach do Euro 2008 był - zdaniem Guusa Hiddinka - kluczowym zawodnikiem reprezentacji Rosji. To prawda, ale wielka publiczność europejska o tym nie wiedziała, bo które media poza rosyjskimi eksponowały jego wyjątkową grę? Tak naprawdę Arszawin pokazał się dopiero na Euro 2008, ale tylko w dwóch meczach - ze Szwecją i Holandią. Zabłysnął wtedy ogromnym talentem, demonstrując wspaniałą wizję gry, swoją inwencję i przedsiębiorczość, swoją zdolność do penetracji linii obronnych przeciwników i swoje precyzyjne, często decydujące podania, przy czym nie ograniczał się jedynie do gry ofensywnej, ale również defensywnej. Te zalety sprawiły, że w obu tych spotkaniach Arszawin został piłkarzem meczu. W trzecim meczu na Euro, z Hiszpanią, niewiele już z tych jego zalet widzieliśmy. Cała rosyjska drużyna grała w tym spotkaniu źle. Zabrakło jej polotu, fantazji, szybkości i wielu innych elementów, które pokazała w dwóch poprzednich meczach. Arszawin dostroił się do reszty kolegów. Powiada on, że gdyby grał Paweł Pogrebniak (kontuzjowany wyjechał ze zgrupowania), i Igor Denisow (odmówił gry w reprezentacji z niezrozumiałych względów), to sytuacja byłaby inna. Być może, ale skład był jaki był, a Arszawin nie wypadł w nim lepiej niż jego koledzy. Ten mecz przyćmił więc gwiazdorską formę Rosjanina. Kto więc zasłużył na naprawdę wielkie wyróżnienie? Z odpowiedzią poczekajmy na decyzję Komisji Technicznej UEFA. Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 27 • dodano 02-07-2008r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915321