strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Wszystko dla Euro 2012

Okienko na świat

Ludwiczek Czesław
Powierzenie Polsce i Ukrainie organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w roku 2012 wywołało w obu krajach ogromny entuzjazm, a zarazem mnóstwo problemów, które trzeba pomyślnie rozwiązać, aby impreza ta odbyła się za pięć lat z pełnym powodzeniem. Ponieważ niniejsza rubryka zajmuje się głównie sprawami zagranicznymi, toteż czytelnicy znajdą poniżej garść informacji o ukraińskich inicjatywach i przedsięwzięciach w procesie przygotowań do Euro. Przede wszystkim zauważyć trzeba, że inicjator tego pomysłu, prezes Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej Grigorij Surkis uważany jest w swoim kraju za bohatera i to nie tylko tego roku, ale całej najbliższej pięciolatki. Wychodzące w języku ukraińskim pismo „The Capitaliste” podkreśla w artykule zatytułowanym „Architekt pięcioletniego renesansu”, że jeszcze kilka lat temu trudno byłoby marzyć o czymś takim jak mistrzostwa Europy, a teraz jest to już oczywisty fakt. I nie chodzi tylko o sam aspekt sportowy imprezy, ale także, a może przede wszystkim, o ogromne przemiany w różnych dziedzinach życia, jakie dokonają się na Ukrainie w okresie przygotowań do mistrzostw. Sam Surkis stwierdza, że finały Euro 2012 odbędą się na bardzo wysokim poziomie, przy czym zdanie to opiera nie na zwykłym entuzjazmie, ale na konkretnych projektach inwestycyjnych i na podpisanym przez prezydenta Wiktora Juszczenkę rozporządzeniu obejmującym wykonawstwo różnych zadań w okresie przygotowań do kontynentalnego finału. Opierając się na tym, Surkis podkreśla, że sportowa infrastruktura na Ukrainie ma być gotowa do roku 2010. Co do tego nie ma – jego zdaniem – żadnych wątpliwości. Bardziej obawiałby się raczej pewnych perturbacji w realizacji zadań pozasportowych, a więc takich jak np. budowa portów lotniczych, hoteli, dróg. Ale i w tych dziedzinach można być optymistą, a najlepiej świadczy o tym fakt, że początkowo na drogi przeznaczono 5, następnie 10, później 20, a teraz już 25 miliardów dolarów. Nie wiadomo tylko, czy optymizm szefa ukraińskiej federacji nie jest zbyt przesadny, tym bardziej że w Kijowie istnieje poważny problem, właśnie z inwestycją sportową. Oto bowiem obok Stadionu Olimpijskiego, który ma być poddany rekonstrukcji, powstaje ogromne centrum handlowo-rozrywkowe. Jego lokalizacja zagraża stadionowi, dlatego też prace przy przebudowie stadionu jeszcze się nie rozpoczęły. Ministerstwo Sportu zapewnia, że problem zostanie rozwiązany, chociaż będzie kosztował bardzo drogo. Trwają negocjacje z konsorcjum budującym ów kompleks handlowy, przy czym proponuje mu się rekompensatę finansową za wstrzymanie budowy i inną lokalizację obiektu. W sprawę tę zaangażował się także premier rządu ukraińskiego Wiktor Janukowicz, który zobowiązał szefów różnych służb międzyresortowych do podjęcia wszelkich działań mających na celu rozwiązanie problemu rekonstrukcji Stadionu Olimpijskiego. A jeśli wystąpiłyby nadzwyczajne trudności, to nie wyklucza się nawet budowy w Kijowie nowego stadionu odpowiadającego wszelkim międzynarodowym normom i zdolnego do przeprowadzenia finału mistrzostw Europy. Już po tym zarządzeniu, konkretnie 15 lipca na posiedzeniu w budynku ukraińskiej federacji zatwierdzono nową koncepcję sponsorskiego programu na lata 2008-2012. Nie znamy wprawdzie jego szczegółów, ale można przypuszczać, że będzie on gwarantował środki na realizację zadań związanych z Euro. Sprawa jest o tyle ważna, że przygotowania do przyszłej imprezy pochłoną ogromne pieniądze, także w Doniecku, Dniepropietrowsku i we Lwowie, a teraz dochodzą do tego jeszcze Charków i Odessa, bo – jak wiadomo Ukraina i Polska wystąpiły z propozycją, aby mecze Euro odbywały się w sześciu miastach każdego z tych państw. We Lwowie już pod koniec kwietnia powołano specjalną grupę, która zajmuje się przygotowaniami do Euro w tym mieście. Na jednej z konferencji prasowych przewodniczący lwowskiej rady miejskiej Pietro Olijnik oświadczył, że na budowę stadionu i lotniska trzeba będzie tam wydać około 100 mln euro, a na budowę i renowacje dróg minimum 300 lub 400 milionów euro. A w ogóle wydaje się, że Ukraina wykazuje coraz większą inicjatywę we wspólnym przedsięwzięciu obu krajów. Ostatnio powołały one Radę Koordynacyjną ds. organizacji Euro 2012, przy czym na pierwszym jej posiedzeniu, m.in. z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, rej wodził prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. To on zapowiedział, że sporządzony zostanie wkrótce projekt umowy międzyrządowej o współpracy obu państw w kilku ważnych dziedzinach, takich jak np. bezpieczeństwo, problem wizowy, realizacji przedsięwzięć infrastrukturalnych i wielu innych. On także zapowiedział, że rada zbierać się będzie raz na kwartał, by kontrolować przebieg prac. W ogóle odnosi się wrażenie, że na Ukrainie sprawa Euro 2012 staje się pierwszoplanowa. Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 32 • dodano 08-08-2007r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915321