strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Sprawa honoru

Dziury w całym

Filipiak Wojciech
Mimo że od dobrych trzydziestu lat Legia nie wzmacnia się już poprzez powoływanie do wojska czołowych piłkarzy innych drużyn, nadal w całej Polsce (z nielicznymi wyjątkami) widzowie gwiżdżą na tę drużynę i jej zawodników. Przez trybuny stadionów przewinęło się w tym czasie kilka generacji kibiców i mało kto pamięta już, jak w Chorzowie wygwizdywano Kazimierza Deynę, grającego wtedy akurat nie w klubowym zespole Legii, a w reprezentacji. Zła sława pozostała i choć najmłodsi kibice nie mają pojęcia, dlaczego na Legię trzeba gwizdać, bo nie wiedzą, w jaki sposób Legia zabrała tegoż Deynę z ŁKS albo jak nie chciała oddać Smolarka Widzewowi, nie mówiąc o metodach, przy pomocy których tworzono słynny CWKS w latach pięćdziesiątych, to ta niechęć przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. To samo grozi teraz Widzewowi i paru innym klubom zamieszanym w aferę korupcyjną. Akurat Widzew cieszył się w kraju dużą sympatią, bo przecież musiała zaimponować kibicom także innych drużyn błyskawiczna kariera zespołu Bońka, Smolarka, Żmudy i Młynarczyka, ów słynny „widzewski charakter”, a nie można też zapominać o tym, że był to ostatni klub, który reprezentował Polskę w Lidze Mistrzów w 1996 roku, grając w fazie grupowej, w której uczestniczyło wówczas 16 drużyn, a nie 32 – jak obecnie. Ostatni sezon był jednak fatalny pod względem sportowym, a dobiła zespół karna degradacja za korupcję. Sposób, w jaki Widzew się broni, budzi u wielu kibiców zdumienie. „Donos” na ŁKS po przegranych derbach, jakoby w zespole rywali grał nieuprawniony zawodnik, wbrew oczywistym faktom wypieranie się związków z oskarżonym o korupcję jednym ze współwłaścicieli spółki, szukanie kruczków prawnych w odwołaniach od decyzji Wydziału Dyscypliny i triumfalne okrzyki „Sprawiedliwość zwyciężyła!” po niezrozumiałym werdykcie Trybunału Arbitrażowego, wreszcie skargi do ministra na przyznanie licencji Polonii Bytom – takiego natężenia pieniactwa jeszcze w naszym futbolu nie było. Zabrakło pokory, przyznania się do winy, przeproszenia obcych i swoich kibiców i wreszcie – wyciągnięcia wniosków z tego, co się stało. Powstało wrażenie, że „pokrzywdzony” Widzew istotnie walczy o sprawiedliwość, a to tylko tricki zręcznych prawników. Przecież były prezes Wojciech Sz. Przyznał się, że dawał pieniądze dla sędziów. Ani klub, ani znaczna grupa jego kibiców nie chcą też pamiętać, że Widzew przegrał przecież z kretesem decydujące mecze z rywalami w walce o utrzymanie się, i to w przypadku Polonii i Zagłębia Sosnowiec, na własnym boisku! Czy w takiej sytuacji można mieć moralne i sportowe prawo, by ubiegać się o miejsce w ekstraklasie kosztem innych? Wszyscy w Polsce już o tym, co robi Widzew, doskonale wiedzą. Nie można się dziwić, że przed każdą wizytą w innym mieście miejscowe gazety z lubością przypominać będą te posunięcia. Taka plama na honorze przylgnie do klubu na długo i nikogo to nie obchodzi, że to nie „abstrakcyjny” Widzew jest winien, a konkretne osoby, które tak obecnie klubem kierują. Pierwszy przykład mieliśmy już w minionym tygodniu w Lublinie. Nikt nie chciał słuchać, że Jezierski, że Żmuda... Widzew już stał się dla wielu znienawidzonym klubem. Nędzne resztki honoru tracą też pozostałe kluby, o których ostatnio głośno. Krzyki działaczy Zagłębia Lubin domagające się uniewinnienia zagłuszyły informacje z Wrocławia, gdzie wydano właśnie wyroki na kilku piłkarzy (z Zagłębia także), którzy już dawno zajmowali się kupowaniem i sprzedawaniem meczów. W Kielcach też już zapomnieli o tym, że ich awans do czołówki krajowej był bardzo mocno, nazwijmy to, „wspierany”. Zgodnie z logiką zespół oszukujący w trzeciej lidze powinien być zdegradowany do czwartej, tymczasem Korona walczy o przywrócenie jej „należnego miejsca” w ekstraklasie. Z honorem na bakier są też w Gliwicach i w Gdyni – Piast i Arka swoje kary już wprawdzie odcierpiały, ale trudno mówić o zrozumieniu winy i chęci zerwania z niechlubną przeszłością, skoro w jednym z tych klubów osoba zamieszana w korupcję pełni funkcję kierownika drużyny, a w drugim została niedawno nawet prezesem zarządu! Losy Zagłębia, Korony, Arki, Piasta mało kogo na zewnątrz obchodzą, bo te kluby mają kibiców tylko w swoich środowiskach. Co innego Widzew, który był bez mała własnością ogólnokrajową. Szkoda, że teraz ma lepszych prawników niż piłkarzy, a to akurat sympatii nie przysparza. Wojciech Filipiak
Tygodnik Kibica nr 32 • dodano 07-08-2008r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915324