strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Porozumienie, czyli porażka...

Krótkie krycie

Mikus Dariusz Jan
Kompromis na kolanach Jest sobota – godzina 12.00. Dokładnie za 48 godzin ma nastąpić eksplozja bomby, której zapalnik uruchomił min. Drzewiecki. Niedługo dowiemy się, czy ładunek był jedynie atrapą, czy też miną podłożoną pod PZPN. A może minister sportu wycelował lufę we własną stopę...? Sytuacja (r)ewoluuje w zastraszającym tempie. Teraz stacje nadają newsa, że rząd nie zamierza rozmawiać z przedstawielami PZPN, dopóki FIFA nie wycofa swojego ulimatum. Mało tego, Ministerstwo Sportu wskazuje krajowy związek piłkarski jako jedyny podmiot, który może i powinien wpłynąć na decyzję światowej federacji. Sprawa przypomina cyrk, bowiem w sytuacji wprowadzenia – na wniosek ministra!! - kuratora, który zawiesił zarząd, ten sam zarząd, zdaniem ministra, ma negocjować oddalenie ultimatum. Mało tego, pan minister Drzewiecki oficjalnie spotyka się z zarządem PZPN i przez kilka godzin dyskutuje na temat zmian w polskiej piłce. Innymi słowy, traktuje to ciało jako praworządny organ – czyżby w ten sposób występował przeciw prawomocnej jego zdaniem decyzji Trybunału Arbitrażowego? To jak to jest? Raz dla min. Drzewieckiego najważniejsze jest bezwzględne przestrzeganie prawa, a innym razem łamie je, prowadząc rozmowy z uzurpującym sobie prawo do decyzji zarządem? Ktoś tu chyba postradał zmysły!! Naród czeka na decyzje. Podobno – jak stwierdził premier Tusk – warto zaryzykować wszelkie sankcje, byle tylko wyczyścić stajnię Augiasza polskiego sportu. Może to i prawda - tylko czy kibice wybaczą...? Jest sobota – 21.00 – w TVN24 występuje Eugeniusz Kolator. Wyraźnie zaznacza, że nie jest zawieszonym, lecz aktualnym i urzędującym wiceprezesem PZPN. Powołuje się na oświadczenia pani sekretarz Trybunału Arbitrażowego przy PKOl. oraz fakt, że do tej pory kurator Robert Zawłocki nie przedstawił zarządowi PZPN żadnego oficjalnego dokumentu w sprawie odwołania. Trwa medialny kociokwik. Senator PO, Antoni Piechniczek, twierdzi, że jest pesymistą co do aktualnego sposobu załatwiania problemu i nie do końca zgadza się z linią przyjetą w tej sprawie przez polski rząd. Natomiast były senator PiS, Krzysztof Cugowski, oświadcza przed kamerą, że jest to zdecydowanie najlepsze posunięcie tego rządu i trzyma kciuki za jego powodzenie oraz wytrwanie w swoim działaniu. Natomiast portale inernetowe ogłaszają wyniki kolejnych ankiet, z których wynika, że polscy kibice są najbardziej zainteresowani... rozwaleniem PZPN nawet za cenę walkowerów reprezentacji, a być może nawet odebrania nam organizacji Euro 2012. Niedziela – godzina 18.00. Zbigniew Chlebowski, szef klubu parlamentarnego PO, oświadczył publicznie, że rząd się nie ugnie pod naciskiem światowej federacji piłkarskiej i jest dostatecznie zdeterminowany, aby doprowadzić do zmian w piłkarskiej centrali. W atmosferze totalnej niewiedzy co do przyszłości polskiej piłki przemówiły trybuny. Podczas meczu Lecha z Legią pojawił się wielki transparent o treści: „Porządek w piłce – TAK, ale nie kosztem kibiców!” To groźne memento od kibiców adresowane było do obu stron konfliktu. Gdy już opadły pierwsze emocje, przyszedł czas na głębsze refleksje – komentatorzy polskiej piłki wreszcie zadają zasadnicze pytanie: „jaki będzie faktyczny uzysk z tak prowadzonej walki z piłkarską patologią?”. Co faktycznie zyskamy poza walkowerami, wycofaniem z fazy grupowej Pucharu UEFA poznańskiego Lecha czy nawet odebraniem nam organizacji Euro 2012? Być może odpowiedzi na tak postawione pytania padną na specjalnym zebraniu członków zarządu PZPN, które planowane jest na godz. 20... Poniedziałek – godzina 0.30. Zaraz po północy wybucha bomba w studio TVP INFO. Pani sekretarz Trybunału Arbitrażowego przy PKOl., Romana Troicka-Sosińska mówi, że po zapoznaniu się z dokumentami nie tylko nie widziała istotnych powodów do wprowadzenia kuratora, jak i stwierdza, że kurator Zawłocki nie jest formalnie umieszczony na liście kuratorów mogących być kuratorami w związkach sportowych(!!). Zawłocki ripostował, że złożył ankietę i podpisał ślubowanie, ale Troicka-Sosińska stwierdziła, że to ona prowadzi z urzędu listę kuratorów, a tam go nie ma. Nie ma, bo nie było stosownej uchwały Trybunału. Wobec tego powołanie jest obarczone błędem formalnym. Prawda, że niezły numer!?! Wszystko to wygląda nieco na przygotowanie gruntu pod wycofanie kuratora z PZPN – jest to jednak szyte dosyć grubymi nićmi... Niby nie będzie to porażką rządu i ministerstwa ani przegranymi nie będą się czuć FIFA oraz UEFA. Panowie z zarządu piłkarskiej centrali wrócą na swoje ukochane stołki, a afera odejdzie w niebyt – podobnie jak odnowa w PZPN...? Poniedzialek - 9.00 Przed kamerami tv rzecznik prasowy PZPN (?) Jerzy Koźmiński mówi o planie ratowania przed skutkami kryzysu futbolowego. Jest to plan tajny, toteż nie będzie informował o jego szczególach. Wcześniej Michał Listkiewicz informował media, że plan był konsultowany z FIFA i ministrem. Niestety, min. Drzewiecki wkrótce temu zaprzecza i oświadcza, że... akurat jest zajęty spotkaniem z ... chińskimi inwestorami mającymi budować obiekty na Euro 2012(!!). Poniedziałek - 10.00 Kolejny raz w swej profesjonalnej historii kompromituje sie medialnie rzecznik reprezentacji Marta Alf. Na początku wejścia na żywo w TVN24 z uśmiechem opowiada o miłej i dobrej atmosferze w drużynie narodowej, a potem ze zdziwieniem i zmieszaniem (?!) dopytuje się, czy materiał jest puszczany na żywo. Po kilku niestosownych i urągających profesjonalizmowi rzecznika prasowego, pełnych niedowierzania zapytywaniach, czy jest to faktycznie wersja „live”, Alf mówi, że całe zamieszanie wokół PZPN ma duży wpływ na kadrowiczów. Widać wystarczy włączenie kamery, aby natychmiast wersja oficjalna diametralnie różniła się od „prywatnej” rozmowy z dziennikarzem. Żenada. Poniedziałek - 10.30 Znacznie mniej zrozumiała – a nawet bardzo zastanawiająca – wydaje się natychmiastowa riposta Trybunału Arbitrażowego PKOl. wobec Romany Troickiej-Sosińskiej. Pani sekretarz – w trybie natychmiastowym – straciła stanowisko!! Zadzwonił do niej prezes Trybunału Zygfryd Siwik i oświadczył, że od poniedziałku rano nie jest już sekretarzem Trybunału, a potem zabronił jej zabierać głos w mediach. Jak wynika z jej wypowiedzi, wcale nie dlatego, że oświadczyła, iż Zawłocki nie znajduje się na liście kuratorów mających uprawnienia pełnienia tej funkcji, ale z powodu... podważania wyroków Trybunału. Zaraz, zaraz – to czy urzędnik państwowy odpowiedzialny za przestrzeganie procedury w momencie stwierdzenia jej uchybień ma siedzieć cicho i nic o tym nie mówić!!? A przypomnijmy - za potwierdzenie, czy osoba jest na liście kuratorów, odpowiadała właśnie pani sekretarz!! Ktoś tu kręci lody... Poniedziałek - 10.50 Naród jest skupiony w oczekiwaniu, bo pan minister czyta tajny plan PZPN – co zapewne robi też w skupieniu. O jedenastej ma ponoć udać się do siedziby Trybunału Arbitrażowego, toteż dziennikarze wszelkich stacji czekają na niego przed Ministerstwem Sportu. Poczekali sobie długo – wiele się nie dowiedzieli... Poniedziałek - 11.00 Pojawia się przekazane przez agencje Reuters oświadczenie rzecznika prasowego UEFA. Wynika z niego, że światowa federacja nie zamierza przedłużać terminu ultimatum i jeśli nie dojdzie do odwołania kuratora, podjęte zostaną zapowiedziane kroki restrykcyjne. Jeśli nie będzie porozumienia, to reprezentacja straci punkty walkowerem, a Polska nie będzie organizatorem Euro 2012. Poniedziałek - 11.55 Co będzie za pięć minut? Nie wiadomo – wiadomo natomiast, że ok. 14-15 ukaże się oficjalny komunikat Ministerstwa Sportu. Czyli klasyczne wyczekiwanie, czy przeciwnik ugryzie, czy położy się karnie w pozycji „waruj”. Minęło 48 godzin – teraz czas na ekstra dogrywkę. Też będzie wesoło. Poniedziałek - 12.00 Nie ma żadnego oficjalnego komunikatu o odwołaniu kuratora ani nawet o chęci złożenia takiego wniosku przez Ministerstwo Sportu. Jest natomiast wiadomość, że minister sportu przesłał do zarządu PZPN (tego odwołanego zgodnie z decyzją kuratora bronionego przez ministra!!) odpowiedź na „pismo ostatniej szansy”(!!). To już są prawdziwe jaja... Ciekawe, jak minister Drzewiecki wytłumaczy te kontakty służbowe z „osobami prywatnymi” tworzącymi niegdyś zarząd PZPN – czy tak ma wyglądać konsekwencja w działaniu? 13.00 Pojawiają się pierwsze, nieśmiałe informacje o osiągnięciu porozumienia poprzez powołanie komisji, która zajmie sie problemami PZPN po wycofaniu stamtąd kuratora. Pytanie: jak to możliwe, aby ministerstwo zgodziło się na taki wariant, skoro wcześniej min. Drzewiecki wielokrotnie zaznaczał, iż władny do podjęcia takiej decyzji jest jedynie Trybunał Arbitrażowy? Czyżby działał za jego plecami – wręcz sterował ręcznie zza pleców? – i dlatego już teraz wiedział, jakie będą przyszłe wyroki.... 13.15 Koźmiński oświadcza, że wypracowany wspólnie z Ministerstwem Sportu dokument został przetłumaczony na angielski i wysłany do FIFA i UEFA. Michał Kleiber z Niezależnej Komisji Wyborczej twierdzi, że porozumienie zostało osiagnięte na 90%. Czy te 10% to sprawa odwołania kuratora...? Prof. Kleiber oświadczył, ze chodzi właśnie o odwołanie kuratora i tymczasowe (!?) odwieszenie zarządu PZPN - na 20 dni. Jeśli to prawda, to mamy do czynienia z cudownie zapisanym aktem kapitulacji podpisywanym przez „zwycięzcę”. A do kiedy ten zarząd miał faktycznie pracować? Praktycznie do 26 października!! 13.30 FIFA potwierdza otrzymanie pisma z PZPN, ale jednocześnie zastrzega, iż nie jest to dla niej wyczerpujący merytorycznie temat dokument. „Polska musi zrobić ruch – ponieważ czas już minął” – przekazała opinię federacji Agencja Reuters. Podobno oficjalne stanowisko FIFA ma być ujawnione podczas konferencji prasowej prezydenta Seppa Blattera ok. 16.30. Wszystko wygląda na grę medialną – chodzi o zajęcie lepszej pozycji wyjściowej. Ważne jest, kto i kiedy pierwszy ujawni swoje stanowisko, a kto będzie w sytuacji ostatniej, podejmującej decyzje i komentującej instancji... Poniedziałek - 15.00 Dziennikarze TVN24 dotarli do Blattera. Stwierdził on, że światowa federacja piłkarska jest usatysfakcjonowana propozycją Ministra Sportu i jeśli on wycofa kuratora do wtorku – to nie będzie sankcji wobec Polski. Ciekawe, co na to premier i inni członkowie rządu, tak głośno mówiący o niemożności poddania się dyktatowi ze strony FIFA i obiecujący trzymanie twardego kursu w walce z patologią w sporcie...? W portalu Onet.pl pokazuje się wiadomość „FIFA ustępuje Polsce”. Mój Boże, kto to wypisuje – przecież jeśli faktycznie tak jest, to Polska uległa szantażowi FIFA i karnie stanęła w szeregu. Wszak spełnione zostaną oba żądania światowej federacji – wycofanie kuratora i przywrócenie dotychczasowego zarządu!! Ministerstwo poległo na całej linii... Portal PZPN publikuje fragmenty listu min. Drzewieckiego do władz PZPN: „Prace nad planem przywrócenia porządku prawnego w PZPN, które wspólnie podjęliśmy, nie mogą jednak toczyć się na warunkach ultimatum, postawionego przez FIFA i UEFA(...) Jednocześnie deklaruję, że po rozpoczęciu prac przez Niezależną Komisję Wyborczą złożę wniosek do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy PKOl. o wycofanie kuratora tymczasowego z PZPN”. Poniedziałek – 17.00 W telewizji pokazano fragment wywiadu z Seppem Blatterem. „Nie ma żadnego kompromisu. Jesteśmy usatysfakcjonowani propozycjami ministra sportu. Jeśli do jutra minister sportu odwoła kuratora, to mecze reprezentacji będą mogły się odbyć”. Pół godziny później min. Drzewiecki oświadczył, że kurator będzie działał w PZPN co najmniej do piątku - kiedy po raz pierwszy zbierze się specjalna komisja. Wcześniej nie skieruje wniosku o jego odwołanie... No i kto tu wygrał...? Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 41 • dodano 08-10-2008r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915325