Mundial z przeszkodami

Okienko na świat
Ludwiczek CzesławTematyka piłkarskich mistrzostw świata 2010 dostarcza nam ostatnio sporo emocji i to nie tylko dlatego, że jeszcze całkiem niedawno udział reprezentacji Polski w eliminacjach do tej imprezy był poważnie zagrożony. Owo podwyższone ciśnienie i dodatkową dawkę adrenaliny wywołują same mecze kwalifikacyjne i czasem odnotowywane w nich niespodzianki. Można jednak założyć, że byłyby one jeszcze większe, gdyby szeroka publiczność futbolowa wiedziała, że wbrew decyzji FIFA sprzed paru lat miejsce rozgrywania Mundialu 2010 w Afryce Płd. stało przez dłuższy czas pod znakiem zapytania.
Trzeba bowiem wiedzieć, że tempo prac przygotowawczych do MŚ było dalece niewystarczające w stosunku do harmonogramu. W procesie tym trzeba było wybudować pięć nowych stadionów, w Durbanie (70.000 miejsc), w Kapsztadzie (68.000), w Port Elizabeth (50.000), w Nelspruit (40.000) i w Polokwane (40.000) oraz poddać renowacji pięć innych, istniejących już stadionów, w Johanesburgu stadion Soccer City (94.700) i w tym samym mieście Ellis Park Stadium (70.000), w Pretorii (52.000), w Rustenbergu (40.000), w Bloemfontein (40.000).
Wszystkie te obiekty mają być gotowe przynajmniej na rok przed rozpoczęciem mistrzostw, tym bardziej że w 2009 roku na czterech z nich mają się odbyć mecze Pucharu Konfederacji, czyli imprezy, którą traktuje się jak próbę generalną przed mistrzostwami.
Ten szeroki front robót załamywał się na wielu odcinkach i to do tego stopnia, że niektóre kraje, jak np. Australia, otwarcie domagały się przeniesienia Mondialu 2010 na ich teren. Jeszcze wczesnym latem br. prasa światowa donosiła, że w FIFA istnieje plan B tyczący się najbliższych mistrzostw świata i że w myśl tego planu finały imprezy przejmie Brazylia, a Afryka Południowa poczeka na taką okazję do 2014 roku. Wariant ten był o tyle prawdopodobny, że na budowie niektórych obiektów odnotowano poważne opóźnienia spowodowane różnymi przyczynami. Jedna z nich była zupełnie prozaiczna. Oto bowiem 1200 robotników zatrudnionych przy budowie stadionu w Durbanie zastrajkowało w grudniu ub.r., domagając się premii 1500 randów (227 dolarów) miesięcznie. Do demonstracji tej przyłączyli się budowniczowie niektórych innych obiektów. Ostatecznie strony doszły do porozumienia, ale opóźnienia z trudem się nadrabia.
Inny powód budowlanych perturbacji wynikał z niedostatecznych środków finansowych. Wznoszenie nowych i renowacja starych stadionów miała kosztować według projektów 800 milionów euro, ale już teraz wiadomo, że faktyczne koszty budowy wzrosną przynajmniej o 20 procent i przekroczą 1 miliard euro. Na ową zmianę wydatków największy wpływ miał – jak oświadczył minister ekonomii Jabu Moleketi – wyraźny wzrost cen cementu i stali. Z tego względu trzeba było zwiększyć środki przeznaczone na budowę niektórych stadionów. Obiekt w Kapsztadzie kosztuje dodatkowo 40 mln euro, w Durbanie 65 mln, w Port Elisabeth 28 mln. Upłynęło jednak trochę czasu, zanim rząd wygospodarował te dodatkowe pieniądze. Sprawa była o tyle trudna, że dodatkowy miliard, tym razem dolarów, przeznaczono na poprawę transportu publicznego w kraju.
Od tego czasu sytuacja się trochę poprawiła, w każdym razie na tyle, że przebywający ostatnio z wizytą w tym kraju prezydent FIFA Joseph Blatter odrzucił wszelkie spekulacje na temat przeniesienia mistrzostw 2010 do innego kraju. - Sugestie o powierzeniu organizacji MŚ Brazylii, Australii lub Niemcom to tylko plotki – oświadczył prezydent – stwierdzam, że przygotowania do mistrzostw w Afryce Płd. przebiegają zgodnie z harmonogramem. A prezydent tego kraju Thabo Mbeki dodał, że jego kraj w pełni wykonuje swoje zobowiązania wobec FIFA. Czy aby na pewno? Zadaję to pytanie, ponieważ stadion Nelson Mandela Bay w Port Elisabeth, jeden z czterech, na których ma się odbyć w dniach 14-28 czerwca 2009 r. Puchar Konfederacji, został już wycofany z tej imprezy, ponieważ opóźnienia przy jego budowie są tak duże, że nie zostanie ukończony w przewidzianym terminie.
Na budowie czy rekonstrukcji innych stadionów sytuacja jest nieco lepsza, ale przecież nie stuprocentowo pewna. Dlatego też Joseph Blatter podczas swej wizyty w RPA i na budowach niektórych stadionów, pragnąc zachęcić budowniczych do dobrej, intensywnej pracy obiecał przyznać 20 tysiącom robotników bezpłatne bilety wstępu na wszystkie mecze MŚ 2010 z wyjątkiem meczu otwarcia na stadionie Soccer City w Johanesburgu. Ten gest Blattera ma także odwrotną stronę medalu. Wygląda na to, że szef FIFA obawia się, że stadiony podczas Mondialu mogą świecić pustkami, bo RPA to biedny kraj, bezrobocie sięga tam 40 proc., a średnia płaca zatrudnionych wynosi zaledwie 700 euro. Kto więc będzie mógł pozwolić sobie na kupno drogich przecież biletów? Obawy o to są tak duże, że – według niektórych źródeł – FIFA byłaby skłonna przyznać nie tylko obiecanych już 20 tys. biletów, lecz nawet 150 tys. bezpłatnych kart wstępu. Wszystko zresztą zależeć będzie od popytu.
Z przygotowaniami do MŚ w Afryce Płd. wiąże się jeszcze trudna sytuacja tamtejszej reprezentacji narodowej, ale o tym już innym razem.Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 43 • dodano 22-10-2008r. przez darek