Zamiast PUEFA - Europa League

Okienko na świat
Ludwiczek CzesławPod koniec września br. odbyło się posiedzenie Komitetu Wykonawczego UEFA w Bordeaux, na którym omawiano kilka istotnych dla rozwoju futbolu europejskiego problemów. Wszakże polskie media skoncentrowały się tylko na jednym z omawianych tam tematów i zresztą nic dziwnego, bo dotyczył bezpośrednio naszych spraw. Ściślej rzecz biorąc, tam właśnie zapadała decyzja, czy Polska i Ukraina utrzymają nadal prawa organizatorów piłkarskich mistrzostw Europy 2012. Na szczęście decyzja była dla nas pomyślna, więc prasa, radio, telewizja, portale internetowe tylko ten temat szeroko omówiły, nie zawracając sobie łamów, anten, plików innymi, choć przecież ważnymi tematami.
Najważniejszy z nich, oprócz oczywiście Euro 2012, tyczy się Pucharu UEFA. Komitet Wykonawczy postanowił, że bieżąca edycja tych rozgrywek będzie ostatnią w ich historii. Puchar UEFA utworzony w 1971 roku na gruzach Pucharu Miast Targowych i noszący w międzynarodowej nomenklaturze skrótowej symbol C-3 (zresztą od kilku już lat niezgodnie z hierarchią, ponieważ zniesiony został Puchar Europy Zdobywców Pucharów sygnowany symbolem C-2) zastąpiony zostanie od sezonu 2009/2010 nową, znacznie zrekonstruowaną formułą rozgrywek, podobno lepszą pod względem sportowym, organizacyjnym i finansowym.
Przede wszystkim zniknie zupełnie nazwa Puchar UEFA, bowiem nowy system nosić będzie nazwę Liga Europejska (Europa League). W łonie Komitetu Wykonawczego zdania na ten temat były podzielone i nawet sam prezydent UEFA Michel Platini obstawał przy starej nazwie, ale został przegłosowany. Podobno dlatego, że członkowie Komitetu Wykonawczego zmieniają w radykalny sposób drugi co do ważności system rozgrywek europejskich. Nie zagrozi on wprawdzie Lidze Mistrzów, ale da możliwość rywalizacji na wysokim poziomie większej liczbie drużyn. Zakłada się bowiem, że w Europa League wystartuje 48 drużyn podzielonych na 12 grup po 4 drużyny w każdej. Rozgrywki w grupach nie będą odbywać sie systemem mecz i rewanż, lecz podobnie jak w obowiazującej już ostatnio formule w Pucharze UEFA liczyć się będzie tylko jeden mecz rozgrywany zgodnie z losowaniem u siebie względnie na wyjeździe. Po rozgrywkach grupowych, po dwie drużyny z każdej czwórki awansują do 1/16 finału, a do nich dołączy 8 drużyn, które w fazie grupowej Ligi Mistrzów zajmą trzecie miejsca. W sumie więc do fazy pucharowej Europa League przystąpią 32 drużyny.
Czołowi działacze europejskiej centrali futbolowej powiadają, że jest to reforma historyczna (chyba z lekką przesadą), w każdym razie bardzo ważna dla UEFA i dla piłkarstwa europejskiego w ogóle. Ważna, ponieważ zainteresuje znacznie większą liczbę fanów, większą liczbę zawodników i większą liczbę klubów. - Jestem przekonany - mówił wówczas Michel Platini - że ten nowy format rozgrywek przyniesie UEFA nowy skok jakościowy i nowe sukcesy.
Dlaczego następują tak duże zmiany? Otóż zdaniem członków instancji europejskiej Puchar UEFA znacznie się już zdewaluował w oczach szerokiej publiczności futbolowej i dlatego Komitet Wykonawczy musiał zareagować i uczynił to, tworząc w miejsce Pucharu UEFA - Ligę Europejską. Wszakże w tej inicjatywie nie chodzi tylko o samo zreformowanie systemu rozgrywek, ale także o wielką ofensywę komercyjną. Powiada się, że cały system zostanie odnowiony i scentralizowany, a gdy się temu dobrze przyjrzeć, można dojść do wniosku, że będzie to system sterowany z Nyon i nastawiony na spore zyski finansowe. W przeciwieństwie do stosunkowo dużej swobody, jaką cieszyły sie kluby względnie federacje krajowe w Pucharze UEFA, w tej nowej Europa League wszystko zostanie scentralizowane. UEFA decydować będzie o takich elementach jak jednolite prawo marketingowe i jego upowszechnianie, jak zawieranie kontraktów handlowych i ich realizowanie, jak pozyskiwanie i ustalanie głównego sponsora Europa League, jak oficjalna piłka rozgrywek, a ponadto nowe logo, symbol graficzny i mnóstwo innych drobniejszych spraw. Wygląda na to, że kluby i federacje krajowe martwić się już muszą tylko tym, aby ich drużyny grały jak najlepiej, bo wszystkimi innymi sprawami organizacyjnymi, marketingowymi, finansowymi zajmie sie UEFA. Spodziewać się też można, że drużyny, które zakwalifikują się do Europa League, otrzymają z europejskiej centrali piłkarskiej wynagrodzenie odpowiednie do miejsca, jakie w niej zajmą. O tym jednak na razie nie było mowy, przynajmniej publicznie.
Pozostaje pytanie, czy do Europa League będzie łatwiej, czy trudniej się dostać. Na razie trudno na to odpowiedzieć, bo nie wiadomo, czy system kwakifikacji zostanie zmieniony, czy też nie. Puki co cieszmy się, że ostatnie wydanie Pucharu UEFA nie obejdzie się bez Polaków, bo reprezentuje nas w nim Lech Poznań.
Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 45 • dodano 05-11-2008r. przez darek