strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Korespondencyjne kontrowersje

Okienko na świat

Ludwiczek Czesław
Wprawdzie burza medialna wokół wyboru nowych władz Polskiego Związku Piłki Nożnej już trochę przycichła, a z łamów, ekranów i anten znikają owe śmieszne i bzdurne słowa o betonach i leśnych dziadkach, ale nie oznacza to, że przeszliśmy już do normalnej pracy mającej na celu wyprowadzenie związku na prostą drogę. W dalszym ciągu bowiem echo zjazdowych wydarzeń wywołuje kontrowersje, tym razem jednak w międzynarodowej skali, ściślej rzecz biorąc na linii Ukraina - Polska. Oto bowiem w osiem dni po zjeździe na stronie internetowej Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej ukazał się list skierowany do prezesa PZPN Grzegorza Laty, a podpisany przez wiceprezydenta i dyrektora wykonawczego FFU Oleksandra Bandurkę. W liście tym nadawca dołącza się do gratulacji, jakie już na samym zjeździe prezydent FFU Hrihorij Surkis złożył nowo wybranemu prezesowi PZPN Grzegorzowi Lacie, a następnie pisze: „Spodziewamy się kontynuacji ścisłej, wzajemnej współpracy między naszymi federacjami zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami i pragniemy upewnić się co do naszych wspólnych planów tyczących się realizacji projektu Euro 2012. W związku z tym proszę pana o wyjaśnienie oficjalnego stanowiska PZPN w sprawie licznych publikacji w polskich mediach, które niejednoznacznie interpretują pańskie słowa (o ewentualnym partnerstwie Niemiec - przyp. red.). Taka informacja z pierwszych rąk jest niezbędna dla ukraińśkiego stanowiska. Szkoda także, że pokazało się dość jasno, iż wystąpienie Hrihorija Surkisa na zjeździe nie znalazło waszego poparcia, co ujawniło niedostateczne przekonanie większości dziennikarzy co do tego, że absurdalne podejrzewanie nowego kierownictwa PZPN odnośnie naszych partnerskich stosunków nie ma żadnych podstaw”. Bandurko pisze dalej, że sytuacja ta nosi cechy skandalu i że federacja ukraińska chciałaby zapobiegać nagannej atmosferze upowszechnianej w ukraińskich massmediach wokół nowego kierownictwa PZPN. W tym celu federacja ukraińska wykorzystuje cały swój potencjał informacyjny. Wszakże bez wyraźnej, czytelnej wypowiedzi PZPN trudno przekonywująco argumentować. Dlatego m.in. FFU prosi o oficjalne stanowisko PZPN w sprawie niektórych wypowiedzi rzecznika prasowego Koźmińskiego, a tyczących się wystąpienia na zjeździe członka Komitetu Wykonawczego UEFA Hrihorija Surkisa. Bandurko twierdzi, że skoro wytoczona została informacyjna wojna przeciwko ukraińsko-polskiej drużynie Euro 2012, FFU chce podjąć odpowiednią kontrpropagandę. List jak list, skoro wyszedł z ukraińskiej federacji, więc dba o jej interesy i nic dziwnego, że w takim duchu został napisany. Dziwne natomiast jest to, że podpisał go dyrektor biura, choć w randze wiceprezydenta. Dlaczego nie podpisał go prezydent Hrihorij Surkis? Czyżby dlatego, że jako członek Komitetu Wykonawczego UEFA jest ważniejszy od prezesa polskiej federacji? A może po prostu obraził się za to, że wbrew jego intencjom prezesem PZPN został Grzegorz Lato? Jeśli Surkis, obojętnie z jakich powodów, nie chce korspondować ze swoim polskim odpowiednikiem, to znaczy, że go obraża. Dlatego też odpowiedzi na ów list nie powinien był udzielać Grzegorz Lato, lecz jego zastępca ds. zagranicznych Adam Olkowicz. Widocznie jednak nowy prezes PZPN nie chciał zaogniać i tak już napiętej sytuacji, bo osobiście udzielił odpowiedzi, która ukazała się na tej samej stronie internetowej FFU. „W odpowiedzi na pański list - pisze Grzegorz Lato - szczerze dziękuję za gratulacje. Równocześnie chciałbym zapewnić, że efektywna współpraca PZPN i FFU będzie kontynuowana na wszystkich uzgodnionych płaszczyznach. Pięć lat temu we Lwowie obie federacje rozpoczęły bój o prawo organizacji mistrzostw Europy, a od 18 kwietnia 2007 r prowadzimy przygotowania oceniane przez UEFA. Rozpoczęliśmy te prace razem i razem przeprowadzimy Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie. Odnośnie moich wypowiedzi na temat Euro 2012, to zapewniam was, że moje słowa o „możliwości zmiany partnera” były wyrwane z kontekstu wywiadu i nie odpowiadają ani moim zamiarom, ani poglądom. Stanowisko polskiej federacji, jak i osobisty pogląd jej nowego prezesa jest w sprawie Euro 2012 niezmienny i wyraża się słowami „dwie krainy, jedna drużyna, wspólny wysiłek”. W sprawie pańskiego pytania dotyczącego wypowiedzi pana Zbigniewa Koźmińskiego pod adresem Hrihorija Surkisa, chciałbym poinformować, że nie brał on udziału w zjazdowej dyskusji, a zatem nie przekazywał oficjalnych wiadomości reprezentantom masowej informacji. Nie był on nawet delegatem na zjazd”. Kończąc. Grzegorz Lato stwierdził, że kierownictwo PZPN wyraża gotowość organizacji w maksymalnie bliskim terminie spotkania z kolegami z FFU dla podtrzymania dobrych polsko-ukraińskich stosunków i omówienia planów dalszej współpracy, szczególnie w sprawie przygotowań do Euro 2012. Po tych słowach nastąpiła błyskawiczna reakcja strony ukraińskiej, która zaprosiła polską delegację z Grzegorzem Latą na czele do Kijowa. Po owocnych obradach odbyła się wspólna konferencja prasowa Grzegorza Laty i Hgrihorija Surkisa, szeroko zrelacjonowana w ubiegły piątek na tej samej stronie internetowej FFU. Czesław Ludwiczek PS. Dzień wcześniej, w czwartek 13 listopada Hrihorij Surkis spotkał się w Kijowie z przedstawicielami Banku Światowego, który - jak wynika z końcowego komunikatu - mógłby pomóc Ukrainie w realizacji projektów związanych z Euro 2012. O tym jednak innym razem.
Tygodnik Kibica nr 47 • dodano 19-11-2008r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915327