strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Jednonożny bandyta

Krótkie krycie

Mikus Dariusz Jan
W natłoku wydarzeń związanych z korupcją zapomnieliśmy o bodaj najważniejszym elemencie walki z patologią, czyli o ukaraniu zawodników. Przyznam, że ostatnio zaimponował mi prezes Lato - ten sam, którego niezbyt często chwalę - jednoznacznie wypowiadając się właśnie na temat konieczności ukarania ludzi biegających po boiskach. Jedyny kłopot w tym, że Lato widzi cały problem jedynie wobec pilkarzy zrzucających się na łapówki - w tym przypadku w kontekście oskarżeń wobec kieleckiej Korony. Trudno uznać to za kompleksowe załatwienie tematu. Nie wierzę, iż korupcyjny proceder miał miejsce jedynie w szatniach sędziów i gabinetach prezesów - i zapewne nikt z osób znających futbolową rzeczywistość nie ma co do tego wątpliwości. Zresztą już nawet w czasie pierwszych przesłuchań podnoszone były wątki „przypadkowych” spotkań jadących tego dnia na swoje mecze drużyn, podczas których, przy ognisku, ustalano wyniki meczów. Bo przecież nie mogło być tak, aby futboliści nie uczestniczyli wówczas w tych machinacjach... Trochę to głupie, ale w dotychczasowych ustaleniach wymiaru sprawiedliwości aspekt udziału w korupcyjnym przestępstwie samych piłkarzy jest autentycznie nikły. A co - czyżby po skorumpowanych boiskach biegali tylko sędziowie i działacze? Nasi ligowcy postrzegani są co najwyżej niczym piłkarzyki w popularnej grze kawiarnianej, gdzie są figurkami na poprzeczkach poruszanych przez faktycznych graczy. A to nieprawda. Zachowując wszelkie proporcje, bliżej im do określenia z innej gry - „jednoręki bandyta”. Chociaż akurat w tym przypadku bardziej trafne będzie użycie nazwy: „jednonożny bandyta”, bo chłopaki z polskiej ligi to raczej nie są sportowcy obunożni, bowiem swej drugiej kończyny używają zazwyczaj do podpierania się. Tak czy inaczej nie ulega wątpliwości, iż wielu z naszych ligowców jest w korupcję zamieszanych, zaś faktycznym przełożeniem skali tego zjawiska - czyli pozytywne rezultaty śledztw - może być jedynie odniesienie się do liczby odsuniętych od grania zawodników. W tym momencie przestanę już chyba na ten temat pisać, bo chwalić się nie ma czym, toteż trzeba temat pominąć wstydliwym milczeniem... Popierając zamierzenia Laty, należy doprowadzić do jak najszybszego działania na rzecz wyjaśnienia okoliczności, które być może nie podlegają penalizacji jako przestępstwo korupcji, jednak mogą być karane jako działania niesportowe. Jest to o tyle trudne, iż z punktu widzenia piłkarskiej centrali dużo łatwiej jest się podłączyć pod prawomocny wyrok sądowy i grzmieć ferowaniem dodatkowych kar, aniżeli wydać samodzielny wyrok za podejrzane machinacje na boisku. Jednak skoro takie działanie przerasta możliwosci PZPN, to należy się zastanowić, czy struktura organizacyjna - niepotrafiąca nawet na swoim własnym podwórku wymierzyć kar - jest polskiemu sportowi potrzebna. No właśnie... Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 1 • dodano 07-01-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915327