Pożegnanie z piłką

Okienko na świat
Ludwiczek CzesławAmatorskie lub profesjonalne uprawianie piłki nożnej, choć przyjemne, atrakcyjne i opłacalne, nigdy nie trwa wiecznie. W życiu każdego gracza przychodzi taki moment, w którym ze względu na zaawansowany wiek lub trwałą kontuzję zawiesza buty na kołku, żegna się z murawą i udaje się na zasłużoną emeryturę. W zakończonym niedawno 2008 roku z piłkarskich aren zniknęło wielu zawodników, którzy w ciągu długich lat koncentrowali na sobie uwagę kibiców i którzy swoim wyczynem pozostawili trwały ślad w historii futbolu. Niektórzy spośród tych legendarnych graczy podejmują się roli szkoleniowców lub futbolowych działaczy, inni szukają szczęścia poza piłkarskimi stadionami.
Jednym spośród tych, którzy w ubiegłym roku rozstali się z wyczynowym uprawianiem piłki nożnej, jest brazylijski napastnik Romario de Souza Faria znany powszechnie pod pierwszym tylko członem tego nazwiska. Jego kariera trwała wyjątkowo długo, bo zakończył ją w 42. roku życia. Był to wspaniały technik obdarzony w dodatku nieprawdopodobnym instynktem strzeleckim, co udowodnił, grając w kilku klubach brazylijskich i europejskich. W ogóle w toku swej kariery pobił rekord słynnego Pele, strzelając przeszło tysiąc goli. FIFA nie uznaje wprawdzie tego rekordu, bowiem wliczone zostały weń gole zdobyte w meczach nieoficjalnych, ale mimo to klub Vasco da Gama, w którym rozegrał najwięcej meczów, wystawił mu pomnik na swoim stadionie zwanym Sao Januario. Piękną kartę zapisał Romario w reprezentacji Brazylii, w której rozegrał 70 spotkań, strzelając 55 bramek. Z tą reprezentacją zdobył w 1994 roku w Stanach Zjednoczonych tytuł mistrza świata, zyskując równocześnie tytuł najlepszego zawodnika mistrzostw. FIFA z kolei nagrodziła go w tym samym roku tytułem najlepszego piłkarza świata.
Oliver Kahn nie zdobył wprawdzie mistrzostwa świata, ale był bardzo blisko tego sukcesu, bowiem w roku 2002 wywalczył z reprezentacją Niemiec wicemistrzostwo świata. Uczynił to zresztą w wielkim stylu, ponieważ obwołany został nie tylko najlepszym bramkarzem, ale w ogóle najlepszym zawodnikiem japońsko-koreńskiego turnieju. W ogóle Kahn przez długie lata był podporą reprezentacji swojego kraju, w którego barwach wystąpił 86 razy. Duże sukcesy odniósł także w Bayernie Monachium, któremu był wierny przez blisko 15 lat i z którym ośmiokrotnie zdobył mistrzostwo Niemiec. Swoją wspaniałą karierę zakończył w 39. roku żcia.
Zupełnie niespodziewanie skończył uprawianie piłki mityczny obrońca „Trójkolorowych” Lilian Thuram. Oto bowiem po rozstaniu się z Barceloną zamierzał podpisać kontrakt z Paris-Saint-Germain, ale podczas badania lekarskiego poprzedzającego ten akt wykryto u niego poważną wadę serca i to zadecydowało, że w 36. roku życia wycofał się z aktywnego życia sportowego. Thuram pozostanie jednak w pamięci kibiców jako rekordzista w drużynie narodowej Francji, bo wystąpił w niej 142 razy. Zdobył z nią zresztą mistrzostwo świata (1998), wicemistrzostwo świata (2006) i mistrzostwo Europy (2000). Do legendy przejdzie jego wyczyn w półfinałowym meczu MŚ 1998 Francji z Chorwacją, kiedy to strzelił dwie zwycięskie bramki i były to jedyne dwa gole, jakie zdobył w reprezentacyjnej karierze.
Skoro jesteśmy przy Francuzach, to nie można zapomnieć o Johanie Micoud. Pełnił on rolę rozgrywającego, ale miał pecha, że jego kariera przypadła na ten sam okres co Zinedina Zidana. W konsekwencji w reprezentacji wystąpił tylko w 17 meczach. Dobrze za to spisywał się w drużynach klubowych. Ostatnio grał w Girondins Bordeaux, który jednak latem ub.r. nie przedłużył z nim kontraktu. Zamiast więc szukać nowego klubu, wolał w 35. roku życia na stałe rozstać się z piłką.
Z roli czynnego zawodnika zrezygnował także w ubiegłym roku jeden z największych graczy portugalskich Manuel Rui Costa. Zapisał on piękną kartę w reprezentacji swojego kraju, bowiem wystąpił w niej w 94 meczach i zdobył dla niej 26 goli oraz wywalczył wicemistrzostwo Europy w 2004 r. Przez długi czas był filarem włoskich klubów Milanu i Fiorentiny, ale najwierniejszy był lizbońskiej Benfice i właśnie w niej zakończył karierę. Całkowicie się z nią jednak nie rozstał, bowiem objął w niej funkcję dyrektora sportowego.
Na piłkarskich boiskach nie zobaczymy już także niegdysiejszego gwiazdora Galatasaray i reprezentacji Turcji Hakana Sukura. Ten trzykrotny król strzelców zdobył ze swoją drużyną klubową Puchar UEFA, a z reprezentacyjną, w której wystąpił 112 razy i strzelił 51 goli, wywalczył trzecie miejsce w MŚ 2002.
Pośród licznych graczy, którzy rozstali się w ub.r. z futbolem, znajdują się m.in. tak znani zawodnicy jak Andy Cole, Pedro Miguel Pauleta, Jay-Jay Okocha, Samuel Kuffour, Ronald de Boer, Claudio Reyna, Teddy Sheringham i wielu innych.
Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 3 • dodano 21-01-2009r. przez darek