Wierność barwom

Okienko na świat
Ludwiczek CzesławW każdej letniej i zimowej przerwie, a zdarza się, że i podczas sezonu rozgrywkowego następują liczne zmiany barw klubowych. Bardziej i mniej znani zawodnicy przechodzą z jednego do drugiego klubu, oczywiśćie za odpowiednią opłatą. Z tego względu ów powtarzający się regularnie, co najmniej co pół roku, okres transferowy zyskał nazwę „mercato”, wywodzącą się niewątpliwie od obcojęzycznego rzeczownika marketing. Zmiany dokonywane w tych okresach są tak liczne, że odnosi sie wrażenie, że nie ma już takich zawodników jak np. Gerard Cieślik, którzy całe swoje piłkarskie życie spędzili w jednym klubie. A jednak, jeśli dobrze poszukać, to okaże się, że i wśród czynnych jeszcze piłkarzy znajdują się tacy, którzy niezmiennie od długich lat wierni są temu samemu klubowi.
Okazją do takiego stwierdzenia jest 500. mecz Raula Gonzalesa w barwach tego samego klubu, czyli Realu Madryt. Wydarzenie to, niewątpliwie godne uwagi, nastąpiło podczas spotkania, które królewski klub rozegrał z RCD Mallorca, wygrywając zresztą 3-0. Można by stwierdzić, że jest to fantastyczne osiągnięcie, tym bardziej że Raul nie jest piłkarskim staruszkiem, bo liczy sobie dopiero 31 lat. Mimo to prawie połowę swego życia, konkretnie 14 lat, poświęcił Realowi. Przeżywał wraz z nim wzloty i upadki, i jakkolwiek w okresie tym drużyną, a zatem i Raulem, kierowało aż trzynastu trenerów, to jednak on zawsze zaliczał się do czołowych graczy klubu. Co istotne, będzie grał nadal, bowiem zamierza pobić rekord ustanowiony blisko 20 lat temu przez Manolo Sanchiza i wnoszący 523 mecze ligowe w Realu.
Jakkolwiek sukces Raula jest ewidentny, to jednak nie najwyższej miary. Oto bowiem na boiskach europejskich dostrzec można jeszcze dwóch zawodników, którzy wykazując długoletnią wierność swoim klubom, uzyskali większą od niego liczbę meczów w rozgrywkach ligowych. Jednym z nich jest filar Milanu AC, niezniszczalny obrońca Paolo Maldini, rozgrywający aktualnie 23. sezon w mediolańskim klubie. Do tej pory ten 40-letni zawodnik ma już na swoim koncie 630 meczów i prawdopodobnie uciuła jeszcze kilka lub kilkanaście spotkań, bowiem dotrwa do końca bieżącego sezonu, a kto wie, czy nie rozpocznie i następnego. Prawdopodobieństwo zawarte w poprzednim zdaniu wynika stąd, że Maldini już w poprzednim sezonie zamierzał przejść na emeryturę, ale jednak pozostał, zresztą z korzyścią dla klubu, ponieważ pod nieobecność kontuzjowanego Alessandro Nesty jest podporą obrony Milanu. Administrator generalny klubu Adriano Galliani oświadczył, że jeśli Maldini zakończy ostatecznie karierę, to nikt już w Milanie nie będzie nosił koszulki z nr 3.
Więcej od Raula meczów zaliczył również jeden z najlepszych graczy Manchesteru United, liczący sobie już 35 lat Ryan Giggs. Do tej pory rozegrał bowiem 550 spotkań, prezentując prawie zawsze wysoką formę. Jego trener, Alex Ferguson, zazwyczaj oszczędny w słowach, po zwycięstwie MU nad Chelsea (3-0) powiedział, że Giggs jest fantastyczny. Sam zawodnik natomiast oświadczył, że zamierza kontynuować karierę w Manchesterze tak długo jak długo będzie w formie i jak długo gra sprawiać mu będzie przyjemność. A wszystko to tylko wtedy, kiedy menadżer klubowy zechce korzystać z jego usług.
Niestety, nie ma już innych, czynnych jeszcze zawodników mających większy dorobek meczowy od Raula, ale z trudem, bo z trudem, ale znaleźć można piłkarzy, którzy rozegrali w swych klubach poniżej 500, ściślej rzecz biorąc, nieco powyżej 400 meczów. Zalicza się do nich przede wszystkim włoski napastnik Francesco Totti występujący w AS Roma. Ten 32-letni zawodnik wierny jest swojemu klubowi od niepamiętnych czasów i – jak sam powiada – trudno byłoby mu wyobrazić sobie siebie w barwach innego klubu. W 2006 roku zrezygnował z kariery internacjonała tylko dlatego, że wszystkie siły chciał zachować dla swojego klubu i przedłużyć w nim karierę zawodniczą. Do tej pory rozegrał z drużyną Romy 405 meczów, a ile jeszcze w niej zagra?
Zaledwie o trzy mecze mniej od Tottiego ma na swoim koncie zawodnik Manchesteru United Paul Scholes. Piłkarz liczy sobie już 34 lata, ale ten wiek nie wpływa ujemnie na jego formę. Nadal jest wytrzymały i sprawny, co udowodnił w ubiegłorocznym zwycięskim finale Ligi Mistrzów, no i w meczach ligowych. Nie myśli też o zmianie klubu. - Jeżeli inni gracze mają ochotę odejść od nas, by zarabiać więcej pieniędzy, to życzę im powodzenia. Ja pozostaję w MU, bo nic więcej mi do szczęścia nie potrzeba – mówi Scholes.
W Polsce wśród współczesnych graczy tak długich karier w jednym klubie już się nie spotyka, ale w przeszłości się zdarzały. Rekordzistą pod tym względem jest reprezentujący niegdyś barwy ŁKS Marek Chojnacki, który w latach 1978-1996 wystąpił w 452 spotkaniach ligowych.
Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 4 • dodano 28-01-2009r. przez darek