strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Krzywe spojrzenie na prostą grę

Krótkie krycie

Mikus Dariusz Jan
Od lat funkcjonuje powszechny pogląd, iż futbol zawdzięcza swą niebywałą popularność jasnym i klarownym zasadom gry. To prawda, jednak absolutnie konieczne jest dodanie tekstu, że pomimo jednoznacznego przekonania każdego kibica o doskonałej znajomości tego sportu, prawda jest o wiele mniej sympatyczna. Oglądanie 22 facetów biegających po boisku jest zazwyczaj czynnością pobieżną – z punktu widzenia powszechności zaznajomienia z przepisami. Zresztą trudno się temu dziwić – przykład idzie nie tylko z góry, ale także z boiska... Doskonale pamiętam wypowiedź pewnego sfrustrowanego arbitra ekstraklasy, który będąc obrzucony wyzwiskami przy schodzeniu na przerwę do szatni, podzielił się ze mną pewną uwagą. - Proszę pana, do nieznajomości przepisów przez kibiców to ja jestem przyzwyczajony – bo jak może być inaczej, skoro profesjonalni zawodnicy miejscowej drużyny zastawiają pułapkę ofsajdową przy wyrzucie z autu... No i trudno panu sędziemu nie przyznać w tej sytuacji racji. Krzyki o faulach i spalonych, które powinny – a nie były – być odgwizdane, to nasz polski chleb powszedni. Tyle że gdy kilka razy próbowałem zapytać, dlaczego taka jest reakcja widza, to odpowiedzi świadczyły o kompletnej indolencji niezadowolonych. Pikanterii dodaje w tym przypadku fakt, iż mecze oglądam najczęściej na miejscach dla działaczy lub na loży klubowej. A to raczej siadających tam zobowiązuje do choćby pobieżnej znajomości reguł gry. Teraz hasło krzywego spojrzenia zmienia biegun i kojarzy się najbardziej z relacjami pomiędzy prokuratorami a futbolistami. Ale w przypadku gdy każdy niewygodny wynik staje się jednoznacznym rezultatem korupcyjnej zagrywki, wina wcale nie leży po stronie twierdzących tak kibiców. To jest cena, jaką polska piłka musi zapłacić za wieloletni proceder, na który notorycznie przymykano oczy. Ludzie przychodzący przez lata na stadiony, wydający swe pieniądze na bilety i notorycznie robieni w trąbę, nie od razu uwierzą, że wszystko jest już w najlepszym porządku. Gdyby tak uczynili, nie najlepiej by to świadczyło o ich intelekcie. Bo przecież raczej trudno uwierzyć, że nagle – niczym za dotknięciem czarodziejską różdżką – wszystko w polskiej piłce stało się piękne, uczciwe i przejrzyste. Zresztą do takich konstatacji nie skłaniają ostatnie wyniki wyborów w PZPN – bo przecież nie ma mowy o totalnym przewrocie kadrowym. Tak więc nasz futbol nadal pokazywany będzie – a raczej sam się będzie objawiał – w krzywym zwierciadle. Ale to już nie jest wina kibiców... Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 4 • dodano 28-01-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915329