strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Zbieranina zwana reprezentacją

Krótkie Krycie

Mikus Dariusz Jan
Nie bardzo wiem, po co faceci ledwo potrafiący kopać piłkę biegają ostatnio po boisku w reprezentacyjnych koszulkach - niech mi to wytłumaczy Leo Beenhakker. Mecz z Litwą bezsprzecznie obnażył bezsensowność tak rozumianej polityki kadrowej w polskiej reprezentacji - wybrańcy selekcjonera grający na co dzień w polskich ligach nie pokazali nic wielkiego - pozostał tylko niesmak i wiele znaków zapytania. I niech mi nikt nie mówi o konieczności wprowadzania do kadry kolejnych zawodników - tak rozumiane tłumaczenia mogłyby mieć sens jedynie w przypadku dokooptowania do sensownie grającego składu kolejnych graczy. U nas takiego składu nie ma, a tak zwani zmiennicy nie prezentują poziomu usprawiedliwiającego przyodzianie ich w koszulki z orłem. To smutna konstatacja, lecz slowo „reprezentant” jest w ten sposób deprecjonowane. Co z tego, że iluś tam graczy będzie miało w statystykach, iż reprezentowali barwy Polski, skoro ich obecność na boisku była w gruncie rzeczy przypadkowa i w żaden sposób nie wynikała z klasy sportowej. Prowadzenie działań szkoleniowych na pułapie oficjalnych gier reprezentacji uważam za działanie nie tyle karkołomne, co nieprzemyślane. Ktoś powie, że wysyłanie do boju niezaprawionych w walkach graczy powinno się odbywać właśnie podczas meczów towarzyskich. Słusznie - ale czy wobec tego mnie także może powołać Beenhakker? A gdyby ktoś pyszczył, iż to bez sensu, to jestem w formie interkontynentalnej, bowiem podczas ostatnich wojaży po Egipcie strzeliłem na Czarnym Lądzie cztery bramki w jednym meczu - dokumentacja fotograficzna tego wyczynu znajduje się w redakcji „TK”. No i co, powinienem grać, czy nie…? Albo inaczej - który z graczy naszej ligi strzelił już w tym roku bramki na dwóch kontynentach? Robienie z gry szkoleniowej kilku niezbyt solidnych zawodników meczu reprezentacyjnego uważam za nieporozumienie. Jest to tym bardziej przykre, że całości towarzyszy szum medialny - jak choćby transmisja telewizyjna. Panowie na boisku nie pokazali nic, Beenhakker solidnych zmienników nie znalazł, ludzie przed telewizorami powodów do zadowolenia nie mieli, a remis ze słabeuszem obniży nas w rankingach FIFA. Własnie taki jest bilans niezbyt przemyślanej gry reprezentacyjnej… Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 6 • dodano 11-02-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915329