strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Platini w Parlamencie Europejskim

Okienko na świat

Ludwiczek Czesław
Michel Platini, ktorego druga rocznica sprawowania funkcji prezydenta UEFA minęła w styczniu br., zamierza zapewne przejść do historii jako wielki reformator futbolu na Starym Kontynencie. Dowodzą tego podejmowane i realizowane przez niego liczne inicjatywy mające usprawnić funkcjonowanie struktur piłkarskich i umożliwić większej niż dawniej liczbie klubów włączenie się do rywalizacji na najwyższym szczeblu. W tym celu przprowadził już zmianę systemu awansu do Ligi Mistrzów, likwidację Grupy G-14, powołanie na jej miejsce Europejskiego Stowarzyszenia Klubów i zastąpienie Pucharu UEFA przez Ligę Europejską, która oficjalnie rozpocznie działalność w nowym sezonie 2009/2010. Na tym jednak nie koniec, były znakomity piłkarz nosi się z zamiarem przeprowadzenia dalszych reform i trzeba przyznać, że zabiera się do tego sensownie, bowiem zdołał zainteresować swymi projektami Unię Europejską i być może uzyska z jej strony istotne wsparcie. W każdym razie już odniósł spory sukces, ponieważ w minioną środę wystąpił z przemówieniem w Parlamencie Europejskim w Brukseli, przedstawiając 785 deputowanym z 27 unijnych krajów założenia kolejnych dwóch projektów, których bez ustawodawczej pomocy Unii nie da się przeprowadzić. Jeden tyczy się, najogólniej pisząc, tzw. salary cup, drugi - problematyki transferów młodzieży piłkarskiej. Zacznijmy jednak od tego, że w przydługim wstępie obrazującym wielkość i zasięg futbolu europejskiego Platini odniósł się także do naszych polsko-ukraińskich spraw. Powiedział, że jest przekonany, iż uda się zrealizować wyzwanie, jakim jest Euro 2012 na Ukrainie i w Polsce. Przypomniał jednakże, że nad oboma tymi krajami wisi nadal miecz Damoklesa wynikający z decyzji przyjętej przed miesiącem przez Komitet Wykonawczy UEFA. Decyzja ta nakazuje wybudowanie na czas dwóch najważniejszych stadionów, w Kijowie i w Warszawie. Jest to warunek sine qua non dla utrzymania Euro w tych dwóch krajach. – Jeżeli nie nastąpi wielka katastrofa, to nie będziemy musieli podejmować decyzji odebrania im Euro – skonkludował prezydent UEFA. Najważniejszy problem, jaki poruszył szef europejskiej centrali piłkarskiej, tyczy się uporządkowania spraw finansowych w futbolu. Obecna bowiem sytuacja o nieograniczonym wzroście zawodniczych płac i narastającym zadłużeniu klubów grozić może implozją. – W ciągu ostatnich piętnastu-dwudziestu lat przyświecała nam idea, że nie ma żadnej potrzeby regulowania rynku piłkarskiego i że on doskonale będzie się sam regulował – mówił Platini. – Teraz już wiemy, że to nieprawda. W futbolu, podobnie jak w ekonomii w ogóle, rynek nie jest zdolny do likwidowania swych wynaturzeń. Aby ich uniknąć, Europa powinna się w tej sprawie inspirować regułami zastosowanymi w amerykańskim sporcie profesjonalnym. A trzeba wiedzieć, że system amerykański oparty jest na ligach zamkniętych, dlatego łatwiej tam było wprowadzić instrumenty finansowe gwarantujące dobre zarządzanie klubami. System europejski natomiast zbudowany jest na ligach otwartych, na awansach i spadkach, na niezależnych klubach, a to przy absolutnej wolności finansowej może grozić katastrofą. Dlatego UEFA studiuje obecnie ideę powiązania kosztów utrzymania klubów z sumami przeznaczonymi na płace i na transfery, a w konsekwencji wyznaczenia ich procentowych odnośników do dochodów uzyskiwanych przez poszczególne kluby. Oznacza to, że UEFA chciałaby wprowadzić górny pułap wydatków. Platini nie powiedział, jaki to ma być procent, ale agencja Reutersa tego samego dnia poinformowała, że klubom nie wolno będzie wydatkować na płace i transfery więcej niż 46 - 63 proc. swoich dochodów. Mówca podkreślił natomiast, że będzie to jeden z warunków udzielania licencji na grę w danej lidze. Propozycje te będą konsultowane z klubami, zawodnikami, federacjami narodowymi, a gdy wszyscy wyrażą aprobatę, to będziemy mieli przejrzystość finansową i lepsze zarządzanie. Inny problem poruszony przez Platiniego w tym przemówieniu dotyczy transferu młodocianych zawodników. Jego zdaniem zjawisko to przybrało w ostatnich latach spore rozmiary. I nie chodzi tylko o to, że zubaża się kluby, które doskonale pracują z młodzieżą, ale także o to, że wyrywa się młodych piłkarzy z ich rodzin i środowisk, że zaniedbuje się proces wychowania i nauczania. Niestety, pozwalają na to przepisy, bo Komisja Europejska stoi na straży swobodnego przepływu w Unii pracowników, poczynając od 16. roku życia. Toteż Platini postulował, zresztą zgodnie z ustaleniami Międzynarodowej Konwencji Praw Dziecka, podniesienie granicy swobodnej cyrkulacji pracowników w Unii Europejskiej od 18. roku życia. W ten sposób zostałby powstrzymany niekontrolowany proces migracji piłkarzy w wieku dziecięcym. Teraz wypada czekać, jak na postulaty Michela Platiniego zareaguje Komisja Europejska i jej parlament. Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 8 • dodano 25-02-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915329