strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Czas emerytów

Krótkie krycie

Mikus Dariusz Jan
Im dłużej gra w tym roku nasza liga, tym bardziej szacunek kibiców zdobywają piłkarscy emeryci, czyli powracający do kraju sportowi zesłańcy i ich podstarzali - zdaniem działaczy - koledzy. Po raz kolejny okazuje się, że nie jest ważna metryka, tylko forma. Cóż z tego, iż jest to już mocno pomarszczony przez czas truizm, skoro jego aktualność przez lata potwierdzana jest na boiskach. Przyznam szczerze, że ostatnie wyczyny Frankowskiego, Hajty, Mili, Świerczewskiego i innych panów w wieku stosownym dają do myślenia. Najlepiej wyszedł na tym ŁKS, który nie inwestował szmalu w kosztowne transfery, lecz zebrał do kupy niechcianych weteranów, a ci w odruchu wściekłości za zbyt wczesne spisanie ich na straty leją bez litości ligowych rywali. Zresztą liga nie tylko pod tym względem jest dziwna. Oto ze zdumieniem zobaczyłem statystyki świadczące, iż w pierwszych trzech tegorocznych kolejkach outsiderzy zdobyli o wiele więcej punktów niż czołówka tabeli. Wygląda na to, że walka o pozostanie w lidze będzie odmierzana zwycięstwami, a gra o prymat ograniczy się do unikania porażek... Jest w tej prawidłowości sporo zasług graczy z emeryturą na plecach. Niechciani w klubach czołówki - zupełnie już nie dostrzegani przez Pana Selekcjonera - pokazują zęby żądne krwi i walczą na boiskach. Żeby było śmieszniej, odkrycia Beenhakkera nie dorastają im nawet do pięt - patrz mistrz efektownych upadków Wojciech Łobodziński, który ledwo grzeje ławę, a gdy już wchodzi na boisko, to wcale nie rozgrzewa serc kibiców... Toteż wcale nie dziwię się pomysłowi rozegrania meczu pomiędzy „ligowymi emerytami” a kadrą. Wcale nie jestem przekonany, że mecz zakończyłby się zwycięskim remisem reprezentacji.... Granie w piłkę nie jest bowiem dyscypliną, w której ocenia się wygląd zewnętrzny i ilość żelu na włosach, lecz skuteczność kilkunastu facetów, którzy powinni strzelić rywalowi o jednego gola więcej niż sami stracili. Tu akurat liczenie wieku nic nie da, a rozliczenia finalne w tabelach są nieubłagane. Jest za to jeszcze jeden czynnik - tak zwane doświadczenie albo inaczej to określając: „boiskowe cwaniactwo”. Panowie „po przejściach” mają wystarczająco dużo wiadomości na temat tego, jak należy się zachować w sytuacjach ekstremalnych, aby górować nad statystycznymi ligowcami. Reasumując, należy się dobrze zastanowić, czy odstawienie na boczny tor doświadczonego zawodnika jest wyjściem rozsądnym. I to wcale nie dlatego, że klub dochodzi do wniosku, iż jest on już piłkarsko wyeksploatowany i wypalony, a nowa piłkarska krew siedzi na ławce. Tu zabawa zaczyna się dopiero wtedy, gdy odrzucony weteran gra przeciwko byłym pracodawcom i ... doprowadzi ich do płaczu, zabierając cenne ligowe punkty. Panowie działacze!! Strzeżcie się emerytów!! Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 11 • dodano 18-03-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915332