strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Nowa jakość

Dziury w całym

Filipiak Wojciech
Mało które kluby w Polsce mają ostatnio tak zszarganą opinię jak Widzew, Korona Kielce i Zagłębie Lubin. Ludzie, którzy obecnie w nich działają, za wszelką cenę starają się zerwać ze złą przeszłością i nadać im nowe oblicze. Od przeszłości nie da się wprawdzie całkiem uciec, ale trzeba się z nią mierzyć, co w Łodzi, w Kielcach i w Lubinie, na różnych wprawdzie polach, konsekwentnie się dzieje. Widzew dostał wprawdzie ostatnio kolejny cios, jakim niewątpliwie jest zatrzymanie Andrzeja Grajewskiego, postaci w polskim futbolu – cokolwiek o nim sądzić – nietuzinkowej. Obecny właściciel i prezes nie zabierają w tej sprawie głosu, i słusznie, bo ich ona już bezpośrednio nie dotyczy. Na nich spadło całkiem inne zadanie, jakim jest „czyszczenie” obsranego (bynajmniej nie przez muchy) obrazu klubu. Zrazu nie wszystko im się udawało i wiele osób nie akceptowało niektórych pociągnięć, ale widać już wyraźnie, że klub odzyskał zaufanie kibiców. Sprzedano na przykład około dwóch i pół tysiąca abonamentów na cały sezon, co jest godnym uwagi osiągnięciem w polskiej skali. Klub dba o oprawę medialną tego, co robi: podpisaniu kontraktu z każdym nowym zawodnikiem towarzyszyła efektowna prezentacja (a było kogo pokazywać, że wspomnimy Matusiaka i Bieniuka), kilkaset osób przyszło też na powitanie całej drużyny, jakie odbyło się na stadionie przed wyjazdem na pierwszy mecz do Kielc. Odważną inicjatywą jest powołanie Klubu Partnera – zapraszani są na spotkania ludzie z pierwszych stron gazet i z różnych opcji politycznych, którzy tworzyć mają (takie jest założenie) prowidzewskie lobby. Żeby jeszcze tylko w położonym obok siedziby klubu kibicowskim sklepiku nie sprzedawano broszury z nieskrywanymi antysemickimi akcentami, odnoszącej się do historii innego klubu z Łodzi! Władze klubu formalnie nie mają na to wpływu, ale... można przecież nie podawać ręki tym, którzy za to faktycznie odpowiadają. Nie udaje się na razie popchnąć do przodu sprawy rozbudowy i modernizacji stadionu, bo opanowane przez politycznych oszołomów władze miasta są w tej kwestii wyjątkowo odporne na wszelkie naciski. Niewiele wskórał nawet zaangażowany przez Widzew sam Robert Pietryszyn, były prezes Zagłębia, który ostatnio mógł triumfalnie zameldować o wykonaniu zadania, jakie rozpoczął w Lubinie. Upłynęło przecież niewiele więcej niż rok od wbicia pierwszej łopaty na budowie nowego obiektu, a tymczasem w minioną sobotę rozegrano już na nim pierwszy mecz! Nie był to wówczas tylko medialny i polityczny show, bo koparki i spychacze nie odjechały wraz z zaproszonymi oficjelami. Lubin ma już swój nowy stadion, a na pierwszym meczu zanotowano prawie 10-tysięczną frekwencję, co jest wydarzeniem w tym mieście od trzydziestu lat niebywałym. Przyznam, że sam w to nie wierzyłem, bo dotychczasowe doświadczenia ze ślimaczącymi się budowami były generalnie złe. 15 tysięcy widzów oglądało pierwszy w tym sezonie mecz na stadionie w Kielcach. Tam nowoczesny obiekt mają już od dawna, ale też klub przechodzi właśnie przez czyściec po karnej degradacji z ekstraklasy. Mając taki kapitał entuzjazmu i wsparcia, łatwiej o realne pieniądze, bo są to niebagatelne argumenty przy przekonywaniu sponsorów. Widzew, Zagłębie, Korona – trzy zespoły z czołówki I ligi, rozpoczynają pisanie swojej piłkarskiej historii od nowa. Rozliczenie z przeszłością musi kosztować, bo swoją cenę ma historyczna nazwa klubu, jego barwy, osiągnięcia i porażki. Nie można udawać, że „oni to nie my”, ale można budować prestiż i potęgę klubu od nowa. Nie wątpię, że Widzew, Zagłębie i Korona szybko wrócą do ekstraklasy i stworzą w niej nową jakość, bo już ją skutecznie budują. Wojciech Filipiak
Tygodnik Kibica nr 11 • dodano 18-03-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915332