strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Na horyzoncie Superchampionnat

Okienko na świat

Ludwiczek Czesław
Przed mniej więcej półwieczem szaloną karierę w Europie robił włoski film z niezapomnianą Anną Magnani „Nie ma spokoju pod oliwkami”. I jakkolwiek nie miał on nic wspólnego z futbolem, to jednak jego tytuł oddaje klimat, jaki ostatnio panuje na szczytach europejskiej piłki klubowej. Bo jeśli się dobrze przyjrzeć, to zauważy się, że panuje tam ciągły ruch i że w strukturze owego piłkarstwa następują częste zmiany. Przypomnijmy, że kilka lat temu zniesiony został Puchar Europy Zdobywców Pucharów, że Puchar Europy Mistrzów Krajowych przekształcił się w Ligę Mistrzów, że w tym roku Puchar UEFA zastąpiony zostanie przez Ligę Europejską. I jakkolwiek ta ostatnia reforma nie została jeszcze zastosowana w praktyce, bo nastąpi to dopiero po rozpoczęciu sezonu 2009/2010, to jednak już podjęto starania o stworzenie nowej formy klubowych mistrzostw Europy, które z francuska nazwano Superchampionnat, a z angielska SuperLeague. Inicjatorami tej nowej formy rozgrywek są oczywiście największe i najbogatsze kluby, dla których pretekstem do stworzenia Superligi jest kryzys finansowy odczuwany także w futbolu. Nowy system rozgrywek w Europie ma ów kryzys w piłkarstwie zażegnać. Nie jest to zresztą pomysł nowy. Już bowiem na początku lat dziewięćdziesiątych czołowe kluby, które później utworzyły słynną grupę G-14, zainicjowały wspólnie z prywatną firmą Media Partners stworzenie właśnie czegoś w rodzaju superligi, zresztą na wzór amerykańskiej NBA, czyli ligi zamkniętej, w której nie ma spadków i awansów. W dodatku miało to być przedsięwzięcie całkowicie niezależne od UEFA i FIFA. Wówczas projekt ten upadł, ale teraz ma być może szansę powodzenia, tym bardziej że jego inicjatorzy nie odcinają się od międzynarodowych władz piłkarskich. Na początku drugiej połowy marca spotkanie w tej sprawie zorganizowało w szwajcarskim Nyon Stowarzyszenie Klubów Europejskich, które powstało w miejsce rozwiązanej grupy G-14. Już sam fakt, że obradowano w siedzibie UEFA, dowodzi, że tym razem projekt stworzenia superligi ma być realizowany w porozumieniu z UEFA, choć na razie nie ma w tej sprawie jednoznacznego stanowiska ani samego prezydenta, ani też Komitetu Wykonawczego europejskiej centrali. W każdym razie, na spotkaniu w Nyon przedstawiono zarys owej inicjatywy, nie we wszystkich elementach całkowicie sprecyzowany. Klubowe mistrzostwa Europy mają składać się - jak informuje „France Football” - z trzech lig z udziałem 20 lub 22 drużyn w każdej. W superlidze A miałyby się znaleźć najsilniejsze drużyny z obecnej Ligi Mistrzów. Zakłada się więc, że w jej skład wchodziłyby po cztery drużyny z Anglii, Włoch i Hiszpanii, po trzy z Francji i Niemiec, a na pozostałe miejsca desygnowano by pojedyńcze zespoły z Portugalii, Holandii, Szkocji i ewentualnie Belgii. Superliga B złożona byłaby z pozostałych drużyn Ligi Mistrzów i z najlepszych drużyn z Pucharu UEFA. Superliga C uwzględniałaby odpowiednio niżej plasujące się zespoły z Pucharu UEFA, a także kluby z tzw. bonusami historycznymi, czyli te kluby, które niegdyś odgrywały ważną rolę w piłkarstwie europejskim, a obecnie trudno im się wydźwignąć do czołówki. W przeciwieństwie do dawnego projektu lat dziewięćdziesiątych, nowy uwzględnia w superlidze system spadków i awansów. Nie opracowano jednak dotychczas systemu awansu do superligi mistrzów krajowych. Wśród klubów, które opowiadają się za tym nowym systemem rozgrywek, znajdują się Milan AC, Manchester United, Real Madryt, Barcelona, Inter Mediolan, Porto, Olympique Lyon. W Bayernie Monachium zdania są podzielone. Karl-Heinz Rummenigge popiera nowy system, natomiast znaczna część sztabu kierowniczego klubu opowiada się jednak za Ligą Mistrzów. Michel Platini nie jest zwolennikiem tej zmiany. Nie ukrywa on swojej nostalgii za starym systemem, chciałby, aby Liga Mistrzów była bardziej otwarta dla reprezentantów słabszych krajów. Podkreśla jednak, że UEFA jest instytucją demokratyczną, wysłuchuje wszystkich propozycji, rozpatruje ich zalety i wady, a później poddaje pod głosowanie Komitetowi Wykonwczemu. Ocenia się, że federacje i ligi krajowe będą przeciwne temu projektowi. Głównie dlatego, że superliga osłabiłaby znaczenie drużynowych mistrzostw poszczególnych krajów, zakłócałaby kalendarz rozgrywek, a przede wszystkim obniżyłaby dochody klubów uczestniczących w rozgrywkach krajowych, bo wtedy telewizja byłaby nimi w mniejszym stopniu zainteresowana, a i frekwencja na meczach byłaby mniejsza. Powiedzmy jednak, że zwycięży idea superklubowych mistrzostw Europy. Kiedy więc zostanie wprowadzona? Otóż najwcześniej w sezonie 2012/2013, bowiem do tego czasu Liga Mistrzów związana jest kontraktami komercjalnymi, m.in. z grupą Team. No i rzecz bardzo istotna: jeśli rzeczywiście doszłoby do realizacji projektu Superchampionnat, to zupełnie zniknie Liga Mistrzów i Liga Europejska (Puchar UEFA), a więc systemy z bogatymi tradycjami. Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 13 • dodano 01-04-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915334