strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Ukraińskie wyzwanie

Okienko na świat

Ludwiczek Czesław
W finale Pucharu UEFA, który rozegrany zostanie 20 maja na stadionie Sukuru Saracoglu w Istambule, wystąpią z całą pewnością drużyny: niemiecka i ukraińska. Tak się bowiem składa, że w półfinałach zaplanowanych na 30 kwietnia i 7 maja zagrają przeciwko sobie po dwie drużyny z tych państw. W Niemczech będą to Werder Brema i Hamburger SV, a na Ukrainie - Dynamo Kijów i Szachtar Donieck. O ile udział drużyn niemieckich w tej fazie turnieju jest sprawą niemal naturalną, bo kraj ten zalicza się przecież do europejskiej czołówki piłkarskiej, o tyle dublet ukraiński jest pewnego rodzaju niespodzianką. Obie te drużyny z kraju naszych wschodnich sąsiadów wyeliminowały teoretycznie silniejszych, a z całą pewnością bardziej znanych przeciwników. W ostatniej, ćwierćfinałowej fazie wymiotły z tej pucharowej rywalizacji dwie drużyny francuskie, Olympique Marsylia i Paris Saint-Germain, czego nad Sekwaną do dziś nie mogą przeboleć. Tak czy owak ukraińska piłka klubowa zadziwiła Europę. Ale czy po raz pierwszy? Otóż niekoniecznie. Jeśli prześledzić pucharową rywalizację, to okaże się, że już w 1975 roku ukraińska drużyna, Dynamo Kijów, zwyciężyła w Pucharze Europy Zdobywców Pucharów. Miała wówczas wspaniały zespół, którego trenerem był słynny Walery Łobanowski, a liderem grupy zawodniczej - równie popularny Oleg Błochin, który za ten m.in. wyczyn nagrodzony został Złotą Piłką „France Football”. Na tym jednak nie koniec, bo jedenaście lat później, w roku 1986, Dynamo ponownie sięgnęło po Puchar Europy Zdobywców Pucharów, a nagrodę w postaci Złotej Piłki francuskiego wówczas tygodnika odebrał czołowy zawodnik zespołu Igor Biełanow. Wszystko to działo się jednak w czasach, kiedy Ukraina wchodziła w skład Związku Radzieckiego. Sytuacja zmieniła się po powstaniu niepodległej Ukrainy i utworzeniu na początku 1992 roku ligi w tym kraju. Pierwszym jej zwycięzcą została Tawrija Symferopol, ale później wszystko wróciło do normy, czyli do dominacji kijowskiego Dynama, które poczynając od 1993 roku, zdobyło już 12 tytułów mistrzowskich, no i uzyskało drobny sukces na arenie europejskiej, bo w sezonie 1998/99 dotarło do półfinału Ligi Mistrzów. Wszakże coraz groźniejszym rywalem kijowskiej drużyny stawał się, zwłaszcza od początku XXI wieku, Szachtar Donieck, który wywalczył już cztery tytuły mistrzowskie. Do tego grona próbowały się włączyć dwie inne drużyny – Dniepr Dniepropietrowsk i Czarnomorec Odessa, ale zdziałały tylko tyle, że każda z nich po dwa razy zdobyła tytuły wicemistrzowskie. Ostatnio w siłę urósł także Metalist Charków, który w tym sezonie zakwalifikował się do Pucharu UEFA, dotarł do 1/8 finału i odpadł dopiero w konfrontacji z Dynamem, choć łatwo skóry nie sprzedał, bo pierwszy mecz z kijowianami wygrał. Mistrz kraju z roku ubiegłego, Szachtar, stanął przed wielką szansą. W trzeciej rundzie eliminacyjnej do LM wyeliminował Dynamo Zagrzeb i awansował do fazy grupowej tych prestiżowych rozgrywek, zajmując w nich trzecie miejsce, po Barcelonie i Sportingu Lizbona. Dynamo Kijów natomiast po przejściu dwóch rund eliminacyjnych uległo dopiero w trzeciej FC Porto. Teraz obie drużyny walczyć będą przeciwko sobie i to nie tylko w Pucharze UEFA, ale i w lidze. Obie przygotowują się do tych konfrontacji bardzo solidnie. Szachtar np. wielkie nadzieje pokłada w swoim trenerze, Rumunie Mircei Lucescu, który pracując w tym klubie od 2004 r., trzykrotnie, w latach 2005, 2006 i 2008 zdobył z nim tytuły mistrzowskie. A kiedy awansował do półfinału Pucharu UEFA, kierownictwo klubu natychmiast podpisało z nim kontrakt na dalsze dwa lata. Teraz ten 63-letni szkoleniowiec opracowuje taktykę i przygotowuje drużynę do najważniejszych z tych spotkań, tych, które zwycięzcę poprowadzą do Istambułu. Ale Dynamo też nie zasypia gruszek w popiele, toteż rywalizacja tych drużyn będzie wielkim piłkarskim świętem na Ukrainie. Tym większym, że już teraz, po awansie dwóch drużyn do półfinałów Pucharu UEFA, wiadomo, że mistrz Ukrainy będzie się teraz kwalifikował bezpośrednio do Ligi Mistrzów. Tak czy owak sukces jest ewidentny i nic tu nie ma do rzeczy fakt, że w ćwierćfinałowych spotkaniach z ekipami francuskimi w drużynach ukraińskich Ukraińców było jak na lekarstwo. W składzie wyjściowym Szachtara było ich tylko trzech, a w podstawowej drużynie Dynama - tylko dwóch, i stosunek ten pozostał niemal taki sam po zmianach przeprowadzonych przez trenerów. Prezesowi Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej to nie przeszkadza. Uważa on, że futbol w jego kraju przeżywa okres renesansu. Dowodem na to jest udział trzech drużyn w 1/8 finału PUEFA, o czym nikt nie marzył na początku sezonu 2008/09. Jego zdaniem Dynamo, Szachtar i Metalist zasługują na wielkie uznanie. W każdym razie futbol ukraiński jest ceniony, także przez UEFA, czego wyrazem jest członkstwo Hrichorija Surkisa w Komitecie Wykonawczym UEFA.Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 17 • dodano 29-04-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915343