strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Trenerska roszada

Okienko na świat

Ludwiczek Czesław
Mistrzem Ukrainy zostało, już na kilka kolejek przed zakończeniem sezonu, Dynamo Kijów. Po 29 ligowych rundach miało nad Szachtarem Donieck 12 punktów przewagi, tak więc ostatni mecz, w którym spotkały się obie te drużyny, nie miał już żadnego realnego znaczenia. Mógł mieć natomiast wydźwięk prestiżowy w formie rewanżu za półfinał Pucharu UEFA, w którym drużyna z Doniecka okazała się lepsza. Ów rewanż w ostatnim meczu sezonu udał się kijowskiej drużynie, bowiem wygrała go 1-0 i zwiększyła przewagę nad rywalem do 15 punktów. Ten ostatni mecz Dynama prowadził jeszcze jego dotychczasowy rosyjski trener Jurij Siomin, ale już wiadomo, że żegna się z kijowską drużyną i wraca do Moskwy. Jego miejsce zajmie inny rosyjski szkoleniowiec, Walerij Gazzajew. Drużynę obejmie 20 czerwca i pozostanie z nią – w myśl kontraktu – przez trzy lata. Gazzajew liczący sobie 54 lata to dobry trener. Wprawdzie z reprezentacją Rosji, której był selekcjonerem w latach 2003/2004, mu się nie powiodło, ale cztery lata temu wywalczył z drużyną CSKA Moskwa pierwszy w postsowieckiej epoce „Kubok UEFA”. Ten sukces zwrócił na niego uwagę, także na Ukrainie. Sympatycy Dynama wyrażają więc umiarkowane zadowolenie z objęcia sztandarowej drużyny Ukrainy przez Gazzajewa, ale równocześnie wyrażają głęboki żal, że Siomin, który także podpisał kontrakt na trzy lata, odchodzi już po półtorarocznej pracy z drużyną. Trener ten przejął Dynamo w grudniu 2007 roku i zdobywając się na dużą odwagę, całkowicie przebudował zespół. Odstawił na boczny tor kilku znanych, ale zaawansowanych już wiekowo zawodników, postawił natomiast na młodych. Wszystko to przynosiło bardzo dobre efekty, toteż przykładowo pomocnik Dynama Miłosz Ninkowicz bardzo żałuje, że Siomin odchodzi. Skoro Siomin tak dobrze spisał się w Dynamie Kijów, to dlaczego z niego odchodzi i to akurat w połowie terminu kontraktowego? Otóż stwierdzić trzeba, że kierownictwo klubu nie ma do niego pretensji, że nie zdobył Pucharu UEFA i chętnie by go zatrzymało. To sam Siomin zdecydował o odejściu i o powrocie do swojego dawnego klubu, czyli Lokomotiwu Moskwa. Trzeba bowiem wiedzieć, że przez wiele lat był on tam pierwszym trenerem i pod jego kierownictwem klub był jednym z liderów rosyjskiego futbolu. Dwa razy zdobył mistrzostwo Rosji i pięć razy wywalczył Puchar Rosji. Kiedy jednak otrzymał intratną propozycję z Kijowa, chętnie z niej skorzystał. Podczas jego nieobecności w Lokomotiwie nastąpiły ważne zmiany finansowo-organizacyjne, które wywołały konflikt między nim a moskiewskim klubem. Siomin jest właścicielem 15 procent akcji Lokomotiwu, a wspomniany konflikt wybuchł, ponieważ w czasie jego pracy w Kijowie kierownictwo moskiewskiego klubu wypuściło na giełdę dodatkową emisję akcji klubu, co spowodowałoby bardzo poważne zmniejszenie wartości jego akcji. Dlatego właśnie Jurij Siemin wraca do Moskwy, bo jego powrót zażegnać ma to niebezpieczeństwo. Wiele wskazuje na to, że zostanie on ponownie głównym trenerem tego kolejowego klubu. Po jego odejściu do Kijowa Lokomotiwowi gorzej wiodło się w rosyjskiej lidze, a obecnie znajduje sie on na 9. miejscu w tabeli. Z tego powodu już miesiąc wcześniej zwolniono trenera Raszida Rachimowa i nie zaangażowano nowego. Czyżby czekano na Jurija Siomina? Cała ta trenerska roszada między Moskwą a Kijowem wskazuje, że tak. Na Ukrainie natomiast kibice zastanawiają się, czy Gazzajew będzie równie dobrym trenerem jak Siomin. Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 23 • dodano 10-06-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915344