Futbol zglobalizowany

Krótkie krycie
Mikus Dariusz JanTegoroczny Puchar Konfederacji pokazuje nam wydatnie, że światowa piłka się rozwija - w znaczeniu coraz to większych umiejętności niedawnego jeszcze zaplecza ustabilizowanej od lat awangardy. Oczywiście nie jest to progres absolutny - tzn. jednakowo i równomiernie wystepujący pod każdą długością i szerokością geograficzną - lecz trudno mu odmówić przymiotów coraz to większego przyśpieszenia czy postępu w dziedzinie taktyki.
Dla futbolowych potentatów to spory problem, a dla piłkarskich kibiców to autentyczna gratka, bowiem kompletnie nieprzewidywalne są wyniki spotkań tuzów z niedawnymi jeszcze słabeuszami.
Choćby w przypadku Italii, której porażka z Brazylią - tak delikatnie nazwę rozjechanie włoskiego buta przez walec w kolorach żółto-niebeskich - mogła być jeszcze brana pod uwagę, choć mistrzowi świata przegrywać nie wypada z nikim. Ale już przegrana z Egipcjanami powinna być dla najlepszej drużyny ostatnich MŚ kompletnym blamażem. Czy była? A właśnie nie!!
Nie od dziś zachwycam się afrykańskim futbolem i wróżę mu na łamach „TK” stały oraz dynamiczny progres. Faceci spod piramid nie dostali wcale punktów w prezencie, lecz podeszli do utytułowanego rywala bez najmniejszych kompleksów i pokazali Włochom, na czym polega gra w piłkę. Tych pierwszych zgubiła pycha - czyli nie tyle zbyt wielka wiara we własne możliwości, co niedocenienie potencjału rywali.
Marcelo Lippi powiedział przed meczem z Brazylią, że nawet jeśli jego drużyna nie awansuje do półfinału PK, to nie będzie żadnego problemu, albowiem on sam skupiony jest na przygotowaniach drużyny do przyszłorocznych mistrzostw świata. Czyżby? Moim zdaniem wypowiedź ta to ciężkostrawny koktail nieudolnego tłumaczenia się z poprzedniej porażki z Egiptem oraz asekuracji przed nadchodzącą grą z wyraźnie lepszymi Brazylijczykami. Światowej klasy drużyna na największej imprezie piłkarskiej w tym roku nie może sobie pozwalać na traktowanie gry jako kolejnych meczów sparingowych. To nie ta półka i nie ten poziom poważnego traktowania profesji oraz widzów. A jeśli to prawda, to dlaczego Italiańcy nie przywieżli do RPA reprezentacji młodzieżowej? Wszak mogli w takim układzie doskonale rozeznać się w problemach aklimatyzacji czy logistyki przyszłego turnieju...
Czołówka światowa znacznie się spłaszcza, lecz nie jest to, niestety, wynik totalnego rozwoju dyscypliny. Drużyny dochodzące do czołówki atakują miejsca na pudle nie tyle dojrzałą taktyką, co ochotą do gry i nieszablonowym podejściem do taktyki - o, jak ładnie udało mi się napisać o panującym czasem na boisku bałaganie!! Technicznie to już wszyscy na świecie potrafią grać na przyzwoitym poziomie - a przynajmniej nie widać w tej materii znaczących różnic. Teraz wszystko zależy od taktyki - a tu jeszcze są spore różnice - oraz, oczywiście, od ambicji i ochoty do gry.
Tak niewiele i tak dużo... Nieprawdaż?!
Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 25 • dodano 02-07-2009r. przez darek