strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Tonę koksu tanio sprzedam!

Krótkie krycie

Mikus Dariusz Jan
Wysiłkowi sportowemu towarzyszy zawsze spalanie - dobrze jeśli w grę wchodzi jedynie utlenianie substancji naturalnie przydzielonych zawodnikowi przez naturę. Gorzej gdy braki w fizjologii uzupełnia on sobie przy pomocy niedozwolonych substancji chemicznych. No i teraz już wiemy skąd się wzięło określanie dopingu mianem: „koks”. Przez następny rok z weglem, koksem czy lofiksem kojarzony będzie w naszej piłce Jakub Wawrzyniak. Ale - wbrew pozorom - nie o nim będzie ten tekst. Najpierw o Janie Urbanie. Trener Legii - dokąd zesłany został na okres kary Wawrzyniak - twierdzi, że kara rocznej dyskwalifikacji to zbyt surowe potraktowanie zawodnika. Jako niewątpliwy plus jego zachowania wymienia jednym tchem współpracę z organem sądzącym go za dopingowe przewinienie. Czyżby tak było, panie Urban? Piłkarz wcale nie przyznał się od razu, tylko kręcił i kłamał twierdząc, że wszystko jest efektem nieszczęśliwego splotu wydarzeń związanych z przyjmowaniem leku na odchudzanie. Dopiero potem, gdy pętla wisiała już na jego futbolowej szyi zdecydował się przyznać do wszystkiego. Jaka to jest współpraca ?!! Jednak i to jest niczym w porównaniu z zachowaniem Leo Beenhakkera. Trener reprezentacji - już wiedząc o ostatecznej i prawomocnej decyzji dyskwalifikacji nałożonej na Wawrzyniaka przez grecki klub - powołał go w sklad kadry. Właściwie to trudno mi nawet znaleźć słowa na określenie takiego dzialania? Czym jak nie głupotą jest choćby tolerowanie w kadrze zażywającego dopingu gracza skoro wszystkie związki sportowe na całym świecie walczą z tą patologią? A czy PZPN nie walczy z dopingiem ? Alez walczy i to bardzo otwarcie oraz głośno!! Co ciekawe, sprawa ta nie wzbudziła najmniejszych podejrzeń w PZPN - przynajmniej nie było o tym nic w prasie, ani nikt nie wystosowal do opinii publicznej stosownego komunikatu. Przyłapany na dopingu 5 kwietnia Wawrzyniak mimo medialnego skandalu pojechał z kadrą do RPA bo „do PZPN nie wpłynęło w tej sprawie oficjalne pismo”. Na stronie internetowej PZPN jest teraz już tylko ostatni komunikat o składzie kadry ... tyle, że bez nazwiska Wawrzyniaka. A komentarza PZPN jakoś brak. Nikt też nie skomentowal do tej pory złożonego podczas przesłuchania zawodnika zeznania, iż zakazany specyfik otrzymał od... kolegi z reprezentacji!! I jeszcze jeden aspekt - ten najważniejszy. Jest coś takiego jak etos reprezentacji -grający w niej zawodnicy to nie tylko kopacze, ale ludzie z orzełkiem na piersiach - nasza duma i nadzieja na zwycięstwo. Właśnie z nimi i ich wynikami utożsamiają się miliony Polaków. Czyim idolem i dla kogo wzorem ma być kadrowicz Jakub Wawrzyniak...? Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 31 • dodano 05-08-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915344