strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Czwartaki z Lubina

Krótkie krycie

Mikus Dariusz Jan
W Lubinie wrze - trzeci z kolei mecz i trzecia z kolei porażka. Ale to nic - kibiców najbardziej interesują powody stabilnej formy miedziowych futbolistów. Co mecz regularnie inkasują po cztery bramki. Miejscowi kibice nie bardzo wiedzą, co robić. Zatwardziali wrogowie ze Śląska Wrocław poniżają ich na internecie, interpretując dumny skrót WZL - pierwotnie Wielkie Zagłębie Lubin - jako „Wieśniaki Z Lubina”. A to w okolicach złóż miedzi boli najbardziej! Nikt już nie kryje, że głównymi sprawcami zamieszania - a raczej kompromitacji w Ekstraklasie - są tutejsi działacze. A przyznać trzeba, że tamtejsi panowie w krawatach stają się pośmiewiskiem środowisk sportowych. Ale czy aby to jest najważniejsze? Niech sobie nawet będą niekompetentną Grupą Trzymającą Władzę, byleby nie niszczyli dotychczasowego dorobku sportowego. Jednak tak nie jest. Najpierw doskonale potrafili roztrwonić efekty świetnej pracy Michniewicza i Smudy, i doprowadzili do sytuacji zagrożenia awansu do Ekstraklasy. A gdy już pojawił się na horyzoncie Orest Lenczyk i dokonał oczyszczenia stajni Augiasza, to zaraz okazało się, że wymaga od panów w garniturach za wiele - czytaj: nie da sobie narzucać warunków pracy i wpieprzać w sprawy trenerskie. A to już było zbyt wiele dla działaczy, którym dobrą grą w końcowce pierwszoligowego sezonu uratował odwłoki przed wykopaniem na aut. Trener Lesiak nie ma moim zdaniem zielonego pojęcia o futbolu i słusznie bywa nazywany „wuefistą”. Nie wiem nawet, czy posiada on odpowiedni autorytet, aby odgrywać znaczącą rolę w klubie - moim zdaniem raczej nie. Jego wycyzelowane wypowiedzi na konferencjach prasowych sprawiają raczej wrażenie wykładów wychowawcy wobec rodziców, którym tłumaczy konieczność przynoszenia do szkoły zmiennego obuwia. Lesiak chce budować zespół - ale jak ma to czynić w wariancie perspektywicznym, skoro ściąga do drużyny piłkarskiego emeryta o nazwisku Świerczewski? To już nawet nie jest zdaniem kibiców futbolowa przechowalnia dla dawnego kumpla z GKS-u, ale wręcz otwarcie oddziału opieki paliatywnej, a w najlepszym przypadku - ortopedii. Bo właśnie takie opinie słyszałem... od innych trenerów zatrudnionych w Lubinie. A to świadczy, że w klubie mają doskonałą świadomość co do niemocy pierwszego trenera... Kolejny problem lubinian to skandaliczne wręcz potyczki kibiców z dyrektorem klubu. To, że kibice dokuczają działaczom, ma miejsce wszędzie i choć jest godne potępienia - gdy przekracza dozwolone kulturą formy - to jednak nie powoduje ze strony tych drugich reperkusji. No chyba że działaczowi puszczą nerwy i odrzuci w drugą stronę soczystą wiązkę. Ale w Lubinie dyrektor Dariusz Machiński posłał nie tyle wiązkę, co donos na policję, a ta zatrzymała kilku kibiców. Teraz miłośnik kajakarstwa ma przeciw sobie cały stadion i nie dziwota, że na trybunach zjawił się olbrzymi transparent: „Kajakarzu, spływaj!!”. A dopóki Machiński nie odpłynie w niesławie, to wszelkie porażki będą bezlitośnie przypisywane jemu i kolegom po fachu. A już teraz Zagłębie zasłużyło sobie na niechlubny przydomek „Czwartaków”...Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 33 • dodano 19-08-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:915344