Pożegnanie z Italią

Okienko na świat
Ludwiczek CzesławWiele wskazuje na to, że włoska liga piłkarska przeżywa kryzys. Znani eksperci, a nawet dziennikarze wprowadzeni w tę tematykę twierdzą, że angielska Premier League i hiszpańska Primera Division stoją obecnie znacznie wyżej niż włoskie Calcio. Trudno na razie stanowczo stwierdzić, czy pod względem wyczynowym, ale z całą pewnością pod względem kadrowym. Od dłuższego już bowiem czasu obserwuje się odpływ z włoskich klubów znanych, popularnych i reprezentujących światowy poziom zawodników. A proces ten może, lub jak twierdzą niektórzy obserwatorzy, musi wpływać ujemnie na jakość widowisk piłkarskich prezentowanych na włoskich boiskach.
Ów odpływowy trend pojawił się we włoskiej piłce po raz pierwszy na większą skalę w roku 2006, kiedy to Juventus po słynnej aferze z udziałem jego ówczesnego dyrektora Luciano Moggiego został zdegradowany do drugiej ligi. Z klubu odeszło wówczas kilku znanych zawodników, nie tylko zagranicznych, ale i wywodzących się z tego kraju. Z obcokrajowców mistrz świata i Europy Francuz Lilian Thuram przeniósł się do Barcelony, a Brazylijczyk Emerson zakotwiczył w Realu Madryt. W tym samym hiszpańskim kierunku powędrowali znani włoscy internacjonałowie mający także na swoim koncie tytuły mistrzów świata: Fabio Cannavaro i Gianluca Zambrotta. Wprawdzie niektórzy z nich po dwóch latach wrócili do futbolu w swoim kraju, ale nie da się ukryć, że ci zaawansowani wiekowo piłkarze byli już o te dwa lata starsi.
A skoro o starości wspominamy, tej piłkarskiej oczywiście, to w tym roku z włoską piłką pożegnało się trzech wybitnych graczy, uważanych za filary klubów, w których występowali. Już wczesną wiosną na piłkarską emeryturę wybrał się Portugalczyk Luis Figo, który ostatnie cztery sezony spędził w Interze Mediolan. Tuż po zakończeniu sezonu 2008/2009 z wyczynowym uprawianiem futbolu rozstał się Czech Pavel Nedved, którego szczyt kariery przypadł właśnie na calcio, bo zaczynał ją w rzymskim Lazio, a kończył w turyńskim Juventusie. Obaj ci zawodnicy odnotowali w przeszłości największe sukcesy, z tytułami graczy roku w Europie i świecie włącznie. Trzeci zawodnik kończący w tym roku karierę ze względu na zaawansowany wiek (41 lat) - Paolo Maldini takich zaszczytów nie doznał, ale nie ulega wątpliwości, że w ciągu przeszło 20 lat był podstawowym zawodnikiem AC Milan i reprezentacji Italii, i na emeryturę odchodzi w blasku sławy.
Ktoś, kto krytycznym okiem spogląda na to zjawisko, mógłby stwierdzić, że na pożegnaniu wybitnych, ale zaawansowanych wiekowo zawodników włoska piłka nic lub niewiele straci. Może to i prawda, ale przez rozstanie się z młodszymi, dysponującymi pełnią sił gwiazdorami liga włoska musi stracić, nie tylko na jakości gry, ale i na prestiżu. Na taki stan wpłynie zapewne transfer sławnego Brazylijczyka Kaki z Milanu AC do Realu Madryt za 65 milionów euro. Ujemny wpływ na wizerunek calcio będzie miało także przejście z Interu Mediolan do Barcelony szwedzkiego fenomenu piłkarskiego Zlatana Ibrahimovica. Wprawdzie w tym handlu wymiennym Inter otrzymał 46 mln euro i na dodatek Samuela Eto’o, ale ten właśnie ostatni fakt jest swoistego rodzaju policzkiem dla mediolańskiego i w ogóle włoskiego klubu. Można to bowiem zinterpretować, że kluby Włoskiego Buta zbierają odrzuty z hiszpańskich klubów, bo przecież rok wcześniej Barcelona pozbyła się Ronaldinho (za 21 mln euro) na rzecz Milanu.
Zresztą nie tylko piłkarze, ale także szkoleniowcy przenoszą się z Włoch do innych krajów. Najgłośniejszy tego typu transfer dotyczył Fabio Capello, który AC Milan doprowadził do trzech finałów Ligi Mistrzów, z których jeden wygrał. Otóż Capello już w 2006 roku przeniósł się do Realu Madryt, a w grudniu 2007 r. objął reprezentację Anglii. Inny wybitny trener włoski, Carlo Ancelotti, który z tym samym Milanem dwukrotnie zwyciężył w Lidze Mistrzów, pracuje od czerwca br. w londyńskim klubie Chelsea. Może te dwa przypadki emigracji nie są w stanie wpłynąć na radykalne pogorszenie się procesu szkoleniowego w klubach włoskich, ale już sam fakt, że wybitni szkoleniowcy opuszczają swój kraj, jest wielce symboliczny. W najgorszym przypadku może to świadczyć, że za granicą gaże szkoleniowców są znacznie wyższe niż we Włoszech, a jeśli tak, to może to spowodować dalszy odpływ trenerów.
Wszystko to może doprowadzić do obniżenia się poziomu ligowej piłki nożnej we Włoszech. Pewne objawy owego spadku można było zaobserwować w minionym sezonie, kiedy wymienieni powyżej piłkarze jeszcze w tym kraju grali. Oto bowiem po raz pierwszy od długich lat żadna z włoskich drużyn nie dotarła do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. W przyszłości może być jeszcze gorzej, tym bardziej że karierę będzie kończyć wcześniej czy później wielu zawodników liczących sobie ponad 30 lat. Znajdują się wśród nich m.in. Marco Materazzi (36), Javier Zanetti (36), Christian Panucci (36), Fabio Cannavaro (35), Alessandro del Piero (34) i wielu innych. Na ich miejsce przyjdą młodzi, ale czy osiągną taki sam poziom?
Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 36 • dodano 09-09-2009r. przez darek