Pięciu sędziów

Okienko na świat
Ludwiczek CzesławOd początku tego roku trwa proces wprowadzenia nowego systemu sędziowania meczów. Po wieloletnich staraniach o wyposażenie arbitrów w system video pozwalający prześledzić sporne lub wątpliwe akcje, po równie długim testowaniu trzech różnych systemów mających na celu stwierdzenie, czy piłka przekroczyła całym obwodem linię bramkową, po wielu innych próbach i eksperymentach komisja International Board uznała, że wszystkie te przedsięwzięcia są do kitu. Toteż jeszcze z początkiem roku rozpoczęto poszukiwania nowego, zupełnie innego w swym charakterze sposobu zapewnienia dobrego sędziowania. I wygląda na to, że znaleziono.
Ten nowy system to pięciu sędziów, czyli o dwóch więcej niż dotychczas. Ciało to składa się z arbitra głównego, jego dwóch asystentów biegających z chorągiewkami wzdłuż bocznych linii oraz dwóch dodatkowych sędziów, którzy swoje pozycje zajmują obok bramek, a ich zadaniem jest śledzenie głównie wydarzeń na polu karnym, przy czym mają prawo wbiegać na tę część boiska, by lepiej oszacować sytuacje. Sami jednak decyzji podejmować nie mogą. Ich zadaniem jest jedynie poinformowanie za pomocą mikrofonu i słuchawek arbitra głównego o sytuacji, a ten dopiero podejmuje stosowną decyzję.
Ten nowy system sędziowania poddany został eksperymentom w październiku i listopadzie 2008 roku podczas meczów kwalifikacyjnych mistrzostw świata do lat 19. Nie było wszakże żadnej reakcji władz piłkarskich co do jego przydatności. Dopiero późną wiosną br. doradca prezydenta UEFA Michela Platiniego William Gaillard oświadczył, że system pięciu sędziów okazał się bardzo dobry. - Komitet Wykonawczy UEFA wysłuchał raportu na ten temat i obejrzał zapisy wideo – oświadczył. – Najważniejszą jego zaletą jest to, że można podejmować decyzje bardziej precyzyjne, bo sędzia główny może polegać na opinii dwóch sędziów dodatkowych. Zawodnicy skarżyli się co prawda, że są bardziej obserwowani niż poprzednio, ale generalnie nowy system został przez nich przyjęty pomyślnie. Pozytywnie oceniła ów eksperyment również FIFA.
W takiej sytuacji komisja International Board wyraziła zgodę na dalsze eksperymenty w tej dziedzinie, tym razem już w futbolu profesjonalnym. Niektóre federacje krajowe wystąpiły z własnymi inicjatywami w tej sprawie. Przede wszystkim Francja - uznała, że doskonałą platformą eksperymentu byłaby druga liga, ale można by go zastosować w Pucharze Ligi i Pucharze Francji.
Gorącym zwolennikiem pięcioosobowego składu sędziowskiego okazał się Michel Platini oraz prezydent FIFA Joseph Blatter. Zapewne ich działania sprawiły, że nagle i niespodziewanie eksperyment sędziowski zastosowany został w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Oznacza to, że w ten sposób ocenianych będzie 144 spotkań, choć od fazy pucharowej Ligi Europejskiej nastąpi powrót do trzyosobowego składu sędziowskiego, chyba że sytuacja znów się radykalnie zmieni. Być może sędziowanie w pięcioosobowym składzie będzie wprowadzone od przyszłego sezonu w Lidze Mistrzów, a w 2012 roku na mistrzostwach Europy. Ostateczne słowo w tej sprawie mieć jednak będzie owa słynna komisja Board.
Powiada się, że wprowadzenie pięciu sędziów to najważniejsza od stu lat zmiana w regulaminach meczów piłkarskich. Może to i prawda, ale ten wzrost liczby tzw. sprawiedliwych jest niepokojący. Bo jeśli tak dalej pójdzie, to za następnych 20 lub 30 lat będziemy mieli tylu sędziów, ilu zawodników na boisku. W ogóle wygląda na to, że międzynarodowe władze piłkarskie to instytucje wyjątkowo konserwatywne, do których nie przemawia postęp techniczny. Zauważyć też wypada, że jeżeli International Board ostatecznie zatwierdzi ideę pięciu sędziów, to będzie to przepis obowiązujący w całym futbolu, a więc nie tylko w bogatych, ale i w biednych klubach. Skąd wezmą pieniądze na opłatę tylu sędziów? W tej zmianie dostrzec można także jedną zaletę, tę, że zmniejszy się korupcja, bo trudniej będzie przekupić pięciu sędziów niż trzech.
Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 44 • dodano 04-11-2009r. przez darek