strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Kanty okrągłego stołu

Krótkie krycie

Mikus Dariusz Jan
Rycerze króla Grzegorza zaprosili hejnalistów zaprzyjaźnionych redakcji i wpadli na pomysł zrobienia Okrągłego Stołu Polskiej Piłki Nożnej. Brzmi to dumnie i pięknie, ale w wymiarze praktycznym nadaje się raczej do rozbicia o kant odwłoka. Kanty - jako takie - nadal mają się w naszej piłce znakomicie i nic nie wskazuje, aby cokolwiek miało się w najbliższym czasie zmienić. Generalnie rzecz biorąc, to cała idea jest poroniona. Gdy dowiaduję się, że jeden z paneli dyskusyjnych prowadził Krzysztof Materna, i słyszę, co potem miał do powiedzenia w wieczornej debacie telewizyjnej, to utwierdzam się jedynie, że miał miejsce kabaret. Jak twierdzi mój znajomy policjant: zabrakło tam tylko Wojciecha Manna, bo ten akurat puszczał muzykę w radio. Co więcej, w kontekście nagłaśniania Stołu ze strony telewizji publicznej, to nieco żenujące jest, że w dyskusji wzięli udział: Materna, Zimoch oraz Engel - wszyscy trzej byli bezpośrednio zaangażowani w przedsięwzięcie. Cała impreza - właściwie medialna zadyma - to propagandowy sukces w dziedzinie telewizyjnej autoreklamy, niestety, nie poparty żadnymi sensownymi praktycznymi dokonaniami. Nie bez kozery przytoczyłem tu zdanie pracownika organów ścigania, bowiem wspólnie zastanawialiśmy się, czy jakikolwiek kodeks etyczny sędziów odstraszy zwolenników korupcji od działania. To przecież bzdura!! Czy jakiś oszust przestanie popełniać przestępstwa tylko dlatego, że w pracy podpisze kodeks etyczny...? Policjant twierdzi, że jest to co najmniej mało prawdopodobne, a ja, jako praktykowi, wierzę mu znacznie bardziej niż stacji Canal+. A propos Canal +. Całe przedsięwzięcie było od początku skazane na porażkę, gdyż do udziału w debacie Okrągłego Stołu zaproszono strony, które bez przeszkód mogły wymienić się opiniami przy prostokątnym meblu. Brakowało mi tam spotkania pomiędzy przedstawicielami krzyczących na stadionach „J...ć, j...ć PZPN!” a panem Latą i jego kolegami z zarządu związku. Brakowało mi medialnych relacji z wymiany zdań pomiędzy sędziami i kwalifikatorami a prokuratorami prowadzącymi dochodzenia korupcyjne. A gdzie dyskusje pomiędzy skostniałym zarządem a nie mającymi szansy na przebicie się lokalnymi działaczami!? Tak misternie skonstruowana i zrealizowana medialna bufonada wyjdzie na dobre jedynie zwolennikom stagnacji czy wręcz przeciwnikom odrodzenia polskiej piłki. W tej chwili najwięcej profitów z hałasowania zbiera Lato, bowiem dla niego taka debata bez zobowiązań i możliwości praktycznego sprawdzenia deklarowanej dobrej woli to zaiste dar z nieba. Zamknie twarze oponentom i dumnie będzie opowiadał o nawiązaniu dialogu oraz działaniach na rzecz rozwiązania najżywotniejszych problemów. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że praktycznie żadne ustalenia Okrągłego Stołu zostaną i tak zamiecione pod okrągły obrus. Czym różni się rzeczywistość polskiej piłki przed i po Okrągłym Stole? Tym, że teraz oprócz wściekłych na PZPN jest dużo więcej kibiców skołowanych. Ale o tym napiszę za pół roku i wtedy przytoczę ten tekst w całości...Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 49 • dodano 09-12-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:916823