strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Kali strzelić gola...

Krótkie krycie

Mikus Dariusz Jan
...to dobrze, Kalemu strzelić gola - źle!! Ta wersja opowieści o posiadaniu bydła rogatego jest jak najbardziej aktualna w naszej ligowej piłce. Gdy do tego dodać niezwykle opowieści o sprawiedliwości w sporcie, to już poza wzruszeniem nie pozostaje nam nic do komentowania. Tyle że dzisiejsza piłka jest nie tylko skorumpowana, ale i najzwyczajniej w świecie brudna poprzez zwykle niedouczenie i błędy arbitrów. Co gorsze, światowa federacja nie robi nic, aby diametralnie zmienić ten porządek rzeczy. Porównajmy sobie dwa wydarzenia z ostatniej w tym roku ligowej kolejki. Najpierw nerwówka we Wrocławiu, gdzie arbiter nie odgwizdał w końcówce ewidentnego karnego dla gospodarzy. Aby być jak ten kryształ czystym, pan abiter pobiegł do swojego kolegi na linii i po krótkich konsultacjach kazał grać... z rogu!! Wrocławianom nie ostał się ino sznur, bo tenże róg wykorzystali do akcji, po której strzelili zwycięskiego gola. Entuzjazm komentatorów nie miał granic: Jeszcze jest w sporcie sprawiedliwość!! Nic bardziej głupiego... Sprawiedliwość to byłaby tylko wtedy, gdyby sędzia nie podjął krzywdzącej jedną z drużyn, niesprawiedliwej decyzji. To , że Śląskowi udało się strzelić wygrywającą bramkę, to jedynie szczęście pozwalające wyrównać straty spowodowane błędem arbitrów. Tego szczęścia zabrakło z kolei graczom Arki, którzy nie mogli zremisować z Legią, bowiem inny pan arbiter - również po konsultacjach ze swoim liniowym! - podyktował karnego z kapelusza. Właśnie tak padł jedyny, zwycięski gol w tym meczu. No i co z tego wynika? To, o czym piszemy już od lat - czyli o konieczności dokooptowania jeszcze jednego arbitra, mającego wgląd w powtórki wideo. Chociaż czy akurat konieczne jest dodawanie jeszcze jednego, nowego arbitra? Wszak doskonale można w tym wypadku wykorzystać wykonującego raczej symboliczne czynności sędziego technicznego. Niech ten pan ogląda sobie powtórki podczas spotkań lig zawodowych i niech w sytuacjach kryzysowych służy głównemu sędziemu własną interpretacją zdarzeń. Własną to w tym wypadku o wiele bardziej wiarygodną, bowiem popartą widokiem z wielu kamer. Broń Boże, nie jestem niepoprawnym idealistą uważającym, że naprawię świat do końca. Jedynie wskazuję słabe punkty niezbyt w tym kontekście stabilnej konstrukcji wymiaru sprawiedliwości na boiskach piłkarskich. Dopóki nie zostaną zbudowane mocne fundamenty i filary, to sprawiedliwość na boiskach nadal będzie się chwiać. Koszty nie są przecież wielkie - toteż bardzo dziwię się światowej federacji, że nie chce zaryzykować jakiejś długofalowej akcji mogącej wykazać słuszność - lub bezsens - nowatorskiego rozwiązania. W znacznie szybszej grze - bo taką jest hokej na lodzie - koncepcja ta doskonale się sprawdziła i monitoring został wprowadzony na stałe. Nie bez kozery będzie przypomnieć, że skostniała federacja piłkarska bardziej boi się zmian niż ewentualnych korzyści, bowiem praktycznie rzecz biorąc, efektów negatywnych trudno się dopatrzyć... I wtedy dokładnie można by było zobaczyć, że Śląsk odebrał ukradzioną mu krowę, a legioniści ukradli krowę piłkarzom z Gdyni. Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 50 • dodano 16-12-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:916823