strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Lato leśnych ludzi..

Krótkie krycie

Mikus Dariusz Jan
W samym środku zimy, przy dwudziestostopniowym mrozie, zakwitł prezes Lato - kwiat elokwencji i odnowy moralnej polskiej piłki. I cóż z miernego wygrażania ze strony tzw. oponentów - porządek w centrali był, jest i musi być. Na sezony sezonów, amen!! Przed kolejną bezproduktywną nasiadówką pod sztandarami PZPN nieopatrznie ktoś zapytał mnie o szanse na ewentualne zmiany. Ponieważ zrobiła to kobieta, nie mogłem puścić tekstu na temat jej dyletanctwa bądź postukać się znacząco po środkowej części czoła. Próbowałem wyłuszczyć, dlaczego wszelkie zmiany są niemożliwe, ale nie bardzo mi to wychodziło - i już po chwili sam zrozumiałem, jak bardzo karkołomnego zadania się podjąłem... Właściwie wystarczyłaby uwaga, że nie da się nic zmienić - bo nie! Rozwijając ową myśl, oznacza to niemożność przebicia się przez ścianę z betonu czy lodową zaporę, która nie topnieje pod rządami Laty. Wystarczy też argument, iż pod rządami byłego króla strzelców mistrzostw świata Polska opuściła się o dwadzieścia parę pozycji w rankingu FIFA. Oczywiście wcale nie zamierzam całej winy przypisywać Lacie - bo jest to jedynie wykładnią popełnionych wcześniej błędów. Na ich naprawę polskie piłkarstwo też musi sobie jeszcze poczekać... Pytanie tylko, czy tenże proces naprawy jest już rozpoczęty i czy przełoży się już wkrótce na wyniki sportowe polskiej reprezentacji i drużyn ligowych. Nie sądzę... Postęp to raczej jest pewny - ale tylko dlatego, że bagno, w jakim tkwimy, nie ma już drugiego dna. Wyniki polskich piłkarzy są do tego stopnia kompromitujące, że każda nawet drobna oznaka poprawy będzie powodem do świętowania. Jednak aby realnie oceniać progres, należy już dzisiaj postawić sobie zadania - cele do osiągnięcia. Aktualnie nie jest to nikomu potrzebne, bo jeszcze upierdliwy działacz zechce na zjeździe rozliczyć pana prezesa z obiecanek. Toteż mamy jedno zadanie - ma być lepiej!! ABY POLSKIE PIŁKARSTWO ROSŁO W SIŁĘ, A PZPN ŻYŁ DOSTATNIEJ! Skąd my to znamy...? Z poprzedniej epoki - tej samej, kiedy zdobywaliśmy liczące się na świecie laury. Teraz z tamtej epoki zostało tylko myślenie - tępe i dogmatyczne. Nie dopuszczające jakiegokolwiek głosu sprzeciwu, czyli: PROGRAM PZPN - PROGRAMEM NARODU. Nie znam drugiej sensownej organizacji, w której zjeździe wziąłby udział delegat, o którego braku mandatu prawomocnie osądził sąd powszechny. Ale Lato i jego kolesie olewają tenże sąd! Mam nadzieję, że wśród sporej jednak grupy oponentów znajdzie się osoba, która zaskarży ten cyrk i zażąda ponownego zjazdu. A jeśli do tego dojdzie i ktoś zobaczy, że nie taki Lato silny, jak go malują, to z innymi wynikami głosowań też może być różnie... Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 51 • dodano 22-12-2009r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:916825