Reforma Platiniego

Okienko na świat
Ludwiczek CzesławJak zapewne sympatycy futbolu sobie przypominają,
Michel Platini obejmując fotel prezydenta UEFA, zapowiedział
modyfikację Ligi Mistrzów polegającą na ograniczeniu
przywilejów najsilniejszych piłkarsko krajów europejskich
i stworzenia możliwości startu w tej elitarnej
grupie drużynom z krajów słabszych. Długo nic się w tej
sprawie nie działo, ale wreszcie jakiś czas temu, szef europejskiej
centrali piłkarskiej przedstawił projekt reformy
kwalifikacji do LM, który poddany został dość szerokiej
dyskusji. Zanim przedstawimy jej rezultaty wyjaśnijmy
najpierw na czym owa reforma miałaby polegać.
Otóż według projektu Platiniego miałby zniknąć obowiązujący obecnie
system „dwa plus dwa”, który oznacza, że z najsilniejszych pod względem
piłkarskim krajów do Ligi Mistrzów awansują bezpośrednio dwie drużyny,
a dwie następne kwalifikują się do eliminacji LM. Nowy projekt zakłada
natomiast, że trzy najlepsze w klasyfikacji UEFA kraje miałyby zapewniony
bezpośredni awans do LM trzech swoich drużyn. Istnieje także teoretyczna,
a zapewne i praktyczna możliwość zakwalifikowania się czwartej drużyny
z tych krajów, bowiem pewne możliwości otwierają się przed zdobywcami
pucharów. Projekt przewiduje, bowiem, że zdobywcy pucharów szesnastu
krajów najwyżej usytuowanych w klasyfikacji UEFA, będą walczyć o cztery
miejsca w LM
Jeśli chodzi o pozostałe kraje zaliczające się do silnych, ale plasujące
się poniżej trzeciego miejsca w klasyfikacji UEFA, to nadal mają one zapewniony
awans dwóch drużyn, ale tracą jedno miejsce w eliminacjach do
LM. Zachowują natomiast możliwość awansu swojej trzeciej drużyny, tej
mianowicie, która wywalczy puchar kraju. Bardziej przejrzyście można to
wyjaśnić na przykładzie Francji. Gdyby projekt Platiniego obowiązywał już
teraz to Olympique Lyon i Olympique Marsylia kwalifikowałyby się automatycznie
do strefy grupowej Ligi Mistrzów, ale zespół Toulouse, który w lidze
francuskiej zajął trzecie miejsce, nie miałby prawa uczestniczyć w eliminacjach.
Prawo to zyskałaby natomiast drużyna Sochaux, która zwyciężyła w
Pucharze Francji, choć o miejsce to musiałaby walczyć w gronie piętnastu
innych zdobywców pucharów.
Na tym jednak reforma Platiniego się nie kończy. Istnieje, bowiem w jej
założeniach projekt modyfikacji także Pucharu UEFA. Najkrócej określając,
puchar ten zostałby powiększony do 48 drużyn podzielonych na 12 grup po
cztery drużyny w każdej. W wyniku rozgrywek grupowych, pierwsza i druga
drużyna z każdej grupy wchodziłaby do trzeciej fazy eliminacji do Ligi
Mistrzów. I na ten element należy zwrócić uwagę, bo o ile przedstawione
wyżej zmiany systemowe niewiele dawałyby krajom poniżej 16 miejsca w
klasyfikacji UEFA, to jednak reforma Pucharu UEFA jest dla nich korzystna
pod warunkiem, że ich drużyny zajmą dwa pierwsze miejsca w grupach.
I jak to zwykle w takich przypadkach bywa, propozycje Platiniego spotkałay
się z aprobatą i sprzeciwem. Najostrzej występowało przeciwko nim kierownictwo
Grupy G-14 skupiającej 18 najsilniejszych klubów europejskich.
Wszakże w jej stanowisku coś się zmienia, bowiem na swoim ostatnim
posiedzeniu w Brukseli wyaziła wprawdzie dezaprobatę wobec zmian, ale
już w znacznie łagodniejszym tonie. Dość istotne znaczenie dla losów inicjatywy
szefa europejskiej centrali piłkarskiej miało spotkanie w siedzibie
UEFA w Nyon, w ramach tzw. Forum Klubowego, reprezentantów przeszło
osiemdziesięciu najbardziej prestiżowych drużyn na naszym kontynencie.
Większość obecnych, a stanowili ją przedstawiciele tej słabszej części europejskiego
futbolu w pełni zaakceptowała propozycje Platiniego
Wśród najsilniejszych krajów zdania są jednak podzielone. Włosi np.,
którzy zamierzaja nadać rozgrywkom o puchar swojego kraju jeszcze większe
znaczenie niż dotychczas są za, tym bardziej iż są przekonani, że ich
drużyna startująca w Pucharze UEFA wywalczy miejsce w LM. Natomiast
Francja, Hiszpania i Niemcy odnoszą się do tego projektu z dużą rezerwą, a
Anglia jest mu zdecydowanie przeciwna. Mimo to istnieją pewne szanse na
kompromis. W każdym razie zdanie takie wyraził przewodniczący obrad w
Nyon Karl-Heinz Rummenigge. - W całej pełni akceptujemy projekt reformy
Pucharu UEFA – mówił – ale mamy wątpliwości co do systemu awansu
do Ligi Mistrzów. Życzymy sobie usprawnienia tego projektu i myślę, że
osiągniemy zgodę z UEFA i Michelem Platinim.
W każdym razie pozostało trochę czasu na ostateczne sformułowanie
projektu, bo w listopadzie br. wejdzie on pod obrady Komitetu Wykonawczego
UEFA i w przypadku jego zatwierdzenia obowiązywać będzie od 2009
r. Dodajmy, że wszystkie te projekty niewiele zmieniają w sytuacji futbolu
polskiego, bowiem w klasyfikacji UEFA nie znajduje się w ścisłej czołówce.
Do pierwszej szesnastki wprawdzie ostatnio wszedł, ale dopiero wówczas
gdy utrzyma się w niej na stałe, nasz zdobywca Pucharu będzie mógł walczyć
o pierwsza czwórkę.
Czesław Ludwiczek
Tygodnik Kibica nr 39 • dodano 25-09-2007r. przez darek