Nie strzelać do pianisty!

Krótkie krycie
Mikus Dariusz JanZnana z westernowych filmów sekwencja: „Nie strzelać do pianisty” traci swój satyryczny wymiar w przypadku piłki nożnej. Teraz, na afrykańskim czempionacie kontynentu, śmiało można apelować do bandytów, aby nie strzelali do głównych aktorów futbolowego widowiska.
Strzały w kierunku reprezentantów Togo nabierają znacznie większego znaczenia i wymowy niż wynika to jedynie z zaistnienia aktu bandytyzmu. Nie omieszkam ich porównać nawet do wydarzeń na Olimpiadzie w Monachium, gdzie terroryści znaleźli sobie doskonałą okazję do prezentacji przed globalną widownią. Dzisiejszy sport musi liczyć się z okrutnymi działaniami terrorystów – jest dla nich nie lada gratką poprzez wielkie zainteresowanie widzów i stały monitoring imprez ze strony mediów. Bo przecież każdy – nawet najmniejszy – atak wywoła skutek nieporównywalnie większy niż zabicie wielu ludzi w dżungli. A przecież o taki efekt psychologiczny – o takie zastraszanie – właśnie chodzi terrorystom. Po śmierci kolejnej ofiary bandyckiego napadu – bramkarza reprezentacji Togo – federacja ta postanowiła wycofać swój zespół z Pucharu Narodów Afryki. Trudno z taką decyzją polemizować, bowiem nikt inny nie ma tu prawa do orzekania o jej słuszności. Śmierć kilku ludzi w ostrzelanym autobusie nie powinna być przedmiotem przetargu, w jaki sposób należy ją uczcić. Jest jednak jeszcze inny aspekt tej sprawy – organizatorzy imprezy, pomimo wycofania się Togo, zdecydowali się jednak na przeprowadzenie jej zgodnie z planem. Uważam, że to słuszna decyzja!
Wszędzie tam, gdzie terror, siła i okrucieństwo wykorzystują normalność do pokazania swego oblicza, właśnie ta normalność stanowi dla atakujących największą przeszkodę w uzyskaniu zamierzonych celów. Skoro ktoś wypacza sens naszego życia agresją, pokażmy mu, że najskuteczniejszą linią obrony jest nieuleganie groźbie!
Piszę te słowa wcale nie tylko dla pobudzania ich do dalszych działań i ukazywania, jak skuteczne są dotychczasowe – nawet ten ostatni afrykański atak ma dla polskiego sportu kolosalne znaczenie. Nie oszukujmy się – podczas mistrzostw Europy będziemy musieli stawić czoła potężnemu wyzwaniu, jakim będzie zapewnienie ochrony – skutecznej!! – sportowcom, oficjelom i widzom!
W czasach, gdy sen z oczu spędzają nam jedynie terminy budowy stadionów, autostrad i hoteli, trzeba realnie spojrzeć na przyszłe wyzwania. Z pewnością jednym z nich będzie udaremnienie lub choćby minimalizacja gróźb działań mogących zakłócić bądź nawet skutecznie zastopować przeprowadzenie imprezy.
Niech okrutne doznania, jakich doświadczyli sportowcy z Afryki, będą dla nas skuteczną przestrogą!Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 2 • dodano 13-01-2010r. przez darek