strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Grzeczniej proszę...

Krótkie krycie

Mikus Dariusz Jan
Futbol uczy pokory. Kto nie chce uwierzyć w taki stan rzeczy, niech obejrzy sobie nagranie z meczu otwarcia Pucharu Narodów Afryki. Gospodarze turnieju – reprezentanci Mali – zdołali doprowadzić swoich fanów do euforii, strzelając Angoli cztery bramki. Na dwanaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry na trybunach trwała w najlepsze afrykańska fiesta: waliły tam-tamy, śpiewano pieśni plemienne, potrząsano talizmanami. Każdy, dosłownie każdy obserwator tego widowiska nie postawiłby ani centa na jakąkolwiek zdobycz punktową ze strony przyjezdnych. A jednak... Przez następnych kilkanaście minut Angolańczycy stracili cztery bramki i zeszli z boiska niczym przegrani. Swoją drogą najwięcej pokory powinien afrykański turniej nauczyć tamtejszych bramkarzy. Ci dżentelmeni najczęściej nie mają pojęcia o grze i traktują widzów jak z dolnego pogranicza naszej pierwszej ligi. Chociaż...? Biorąc pod uwagę wyczyny Pawełka z meczu naszej reprezentacji przeciwko Danii, to pretensje wobec afrykańskich goalkiperów należy znacząco stonować. Można, i należy, go rozliczać w kontekście braku doświadczenia reprezentacyjnego – ale jeśli chce się przekonać do siebie nowego selekcjonera, to poprzeczka nie może być pokonywana przez niego skokiem pod nią... Mecz z Duńczykami każe spojrzeć na poczynania Smudy z innej strony. Liczba powołań naszych ligowców jest bardzo pokaźna, ale czy zawsze przekuwa się to na obserwacje piłkarzy mogących w przyszłości stanowić o klasie naszej reprezentacji? Raczej nie... Mimo wielkiego poparcia ze strony społeczności kibiców, dla Smudy zaczyna się czas rozliczeń. Franek Smuda nie uczynił jeszcze żadnego „cuda” i nic nie wskazuje, aby w najbliższej przyszłości było lepiej. Bezkrytyczni piewcy jego talentu powinni skulić po sobie uszy i zgrzecznieć. Nie chcę – bo jeszcze nie powinienem – czepiać się go z tytułu braku spektakularnych sukcesów. Na takie trzeba będzie jeszcze poczekać. Inna kwestia to niezbyt przekonująca linia koncepcji budowania zespołu. Nieco to wszystko przypomina mi szukanie po omacku czy raczej chodzenie we mgle. Nie mam wątpliwości, że cała masa powołanych na azjatycki turniej graczy nigdy więcej nie trafi do reprezentacyjnego składu, ale mam pewność, że wielu z nich nie dojrzało jeszcze do dania im tej szansy... Grając w reprezentacyjnych barwach deprecjonują i tak mierny nasz futbol. Ale tu też jest pewna konsekwencja – skoro turniej jest podwórkowy, to i taki sam skład wystawia nasza federacja... Żenujące jest natomiast gadanie, że Polacy przegrali, bo nie są jeszcze w cyklu treningowym albo że grają słabo, bo nasza liga ma przerwę w grze. A co – Duńczycy są teraz w środku sezonu i w pełnym gazie...? Mecz pokazał, że piłka to taka gra, w której zawodnik powinien umieć trafić w futbolówkę, a to czasem nie udawało się naszym nawet przed pustą bramką... Piłka uczy pokory i teraz powoli, acz nieodwołalnie, zbliża się początek tych nauk dla Smudy. Okres ochronny mija i niedługo zacznie się polowanie z nagonką. Najpierw media, potem trybuny. Ale cóż – nie on pierwszy i nie ostatni tego doświadczy. Taki rodzaj traktowania trenerów jest wpisany w ich ryzyko zawodowe... i ich portfele!! A skoro ciągle są chętni, to znaczy, że z nauką pokory wcale nie jest tak źle. Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 3 • dodano 20-01-2010r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:916829