strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Cudzym kosztem

Dziury w całym

Filipiak Wojciech
„Okna transferowe” wymyślono pewnie po to, by było się czym ekscytować w martwym sezonie. Styczeń (u nas także luty) to okres, w którym piłkarze mogą zmieniać kluby. W Europie głośnych transferów było niewiele, w Polsce też żaden nie wywołał sensacji, chociaż trzeba się zastrzec, że klubowi decydenci mają jeszcze kilka tygodni na wzmocnienie swoich zespołów. Nie jestem przeciwny ruchom kadrowym w trakcie sezonu, ale tylko jeśli chodzi o uzupełnienia z klas niższych albo z zagranicy. To zdrowy sposób na sportowy awans, szansa pokazania się i sprawdzenia w silniejszym (albo po prostu innym) towarzystwie. Co więcej, nie widzę sensu w czasowym ograniczeniu możliwości przejścia z zespołu, dajmy na to – IV ligi, do klasy wyższej, tylko do miesięcy zimowych bądź letnich. Bywają jednak transfery (i o nich najwięcej się mówi i pisze), które poddają w wątpliwość sens sportowej rywalizacji. Głośno było ostatnio o ofertach, jakie GKS Bełchatów dostał od Wisły i warszawskiej Polonii w sprawie Dawida Nowaka, a potem jeszcze dwóch innych kadrowiczów z Bełchatowa – Janusza Gola i Jakuba Tosika. Na szczęście do odejścia tych zawodników z GKS nie doszło, tak jak i udało się zatrzymać w Bełchatowie Tomasza Wróbla, któremu też menedżer mącił w głowie propozycjami z kilku klubów. Uzasadnienie jest zawsze to samo: stworzenie zawodnikowi warunków do gry w lepszym zespole. Na szczęście jednak o ligowej tabeli nie decyduje finansowa zasobność panów Cupiała i Wojciechowskiego, chociaż ich pracownicy zachowują się tak, jakby liczyły się przede wszystkim finanse, a nie sportowe umiejętności zespołu. Łatwo przecież ściągnąć do drużyny najlepszych z innych klubów, bo zysk jest podwójny: sami będziemy silniejsi, a przy okazji osłabimy rywala. Wojciech Filipiak Cały felieton przeczytasz w Tygodniku Kibica
Tygodnik Kibica nr 6 • dodano 10-02-2010r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:916830