Nieoficjalnie, choć na serio

Dziury w całym
Filipiak WojciechMam sąsiada, starszego, dystyngowanego pana, z którym czasem rozmawiam o futbolu. Zaskoczyło mnie to, że doskonale orientuje się on w lokalnej historii piłki nożnej, ale nigdy nie podejrzewałem, że sam ją budował. Zgadało się kiedyś o egzotycznym meczu reprezentacji Łodzi z drużyną z Szanghaju w 1957 roku. „Ależ ja wtedy grałem!” – zawołał rozpromieniony. Zrobiłem wielkie oczy i dopiero wówczas skojarzyłem sobie nazwisko sąsiada – Kazimierz Macuda. Tak, był ponad pięćdziesiąt lat temu utalentowany bramkarz o tym nazwisku w Lechii Tomaszów i nawet mnie, początkującemu wówczas kibicowi, to nazwisko obiło się o uszy, pewnie dlatego, że lansował w „Głosie Robotniczym” swojego ziomka z Tomaszowa też pochodzący z tego miasta red. Mieczysław Wójcicki.
Wojciech Filipiak
Cały felieton przeczytasz w Tygodniku Kibica
Tygodnik Kibica nr 40 • dodano 06-10-2010r. przez darek