Najlepiej siedzieć cicho

Dziury w całym
Filipiak WojciechPrzyglądam się reakcjom przedstawicieli dwóch kolejnych klubów ligowych podejrzanych o kupowanie meczów: Zagłębia Lubin i Widzewa. Znając poprzednio prezentowane stanowisko Zagłębia („Sumienie? Co to jest sumienie?” - pytał się były prezes Jerzy F. po wielokrotnie wspominanym już w tej rubryce meczu Zagłębia z RKS Radomsko), byłem pewien kolejnego pokazu bezczelności i buty w wykonaniu lubinian, tymczasem obecny prezes klubu nieoczekiwanie przycichł i rozsądnie w tej sprawie się nie wypowiada. Niektórzy co prawdą twierdzą, że to już nie jego problem, bo wkrótce i tak zajmował się będzie czym innym, ale faktem jest, że najlepszym wyjściem z sytuacji, w jakiej znalazł się ten klub, jest pokorne milczenie.
To samo dotyczy Widzewa, tu jednak Zbigniew Boniek (po ustąpieniu z rady nadzorczej spółki już tylko „osoba prywatna”, niepełniąca w klubie żadnej funkcji) dał się sprowokować i ruszył do ataku, narażając się, niestety, na śmieszność. Żeby nie wiem jak przysięgał, nikt mu nie uwierzy, że o korupcyjnych działaniach jego klubu nie wiedział i że jego wspólnik działał na własną rękę. „Wy róbcie, ale ja nic nie wiem” - mawiał ceniony do dziś wśród starszych działaczy sportowych w Łodzi pewien sekretarz KŁ, który patronował w ten sposób lokalnym inicjatywom w czasach, gdy wszelkie inwestycje (także sportowe) musiały być zatwierdzane centralnie, by dostać oficjalny przydział cementu i cegieł. Jasne, że Boniek sam nie biegał do sędziów i zawodników przeciwnych drużyn z kopertami z pieniędzmi, mógł też oczywiście nie wiedzieć o konkretnych przypadkach, ale znał przecież doskonale (choćby z okresu, gdy sam był zawodnikiem) tę atmosferę ogólnego przyzwolenia na kanty, w której przekupstwo nazywane było „sprawnością organizacyjną” klubu. Dojście do „Fryzjera” i jemu podobnych (ów dżentelmen z Wronek nie był przecież pierwszy) było w szeroko rozumianym środowisku piłkarskim wysoko cenione, o czym świadczy chociażby publikowane kiedyś zdjęcie, na którym rzeczonego Ryszarda F. całują w rękę dwaj prominentni i dzisiaj dziennikarze. Bo trzeba wiedzieć, że oprócz obserwatora trzeba było też „obłaskawić” sprawozdawcę, by nie wygłupiał się, krytykując nieopatrznie w gazecie sędziego, który miał sędziować właśnie tak.
Po wypowiedziach Michała Tomczaka i jego zastępcy Roberta Zawłockiego, jakich obaj ostatnio udzielali mediom, każdy średnio zdolny adwokat doprowadziłby do wykluczenia ich z orzekania w sądzie w sprawie, o której mówili. Tomczak nie kryje, że zarzuty wobec Widzewa są tak poważne, że degradacja jest nieunikniona, a Zawłocki z kolei powiedział otwarcie, że Widzew kupił sobie awans, chociaż zarzuty dotyczą wcześniejszego sezonu, w którym – nie ukrywajmy – awansu kupić się nie udało, bo Arka była nie do przebicia. Obaj też są jednak prawnikami, i to wybitnymi, doskonale zatem wiedzą, że Wydział Dyscypliny to nie sąd i nie obowiązują w nim sądowe procedury. Co innego prokuratorskie zarzuty z Wrocławia i ewentualny kolejny akt oskarżenia, a co innego – społeczne ciało dobrowolnego zrzeszenia, jakim jest Polski Związek Piłki Nożnej. Wiemy już z innej sprawy, akurat też dotyczącej Widzewa, że jego decyzji nie ograniczają nawet wcześniejsze wyroki sądowe, bo w PZPN obowiązuje przede wszystkim związkowy regulamin, a nie kodeks karny z jego wszelkimi niuansami. Może trudno to na pierwszy rzut oka zrozumieć, ale to jest właśnie demokracja!
Boniek swoimi buńczucznymi wypowiedziami osiągnął tylko to, że w najbliższy czwartek przed Wydziałem Dyscypliny stanie nie tyle Widzew, co on sam, chociaż fizycznie będzie przebywał w Rzymie. Lepiej było siedzieć cicho i posypać sobie głowę pokutnym popiołem, bo niewinnych w naszej piłce nie ma – są tylko tacy, do których na razie się nie dobrano. Na generalne oczyszczenie i zbiorowe wyznanie win bym nie liczył, a zamiast abolicji przydałaby się raczej „opcja zerowa”, czyli likwidacja obecnych struktur i budowa wszystkiego od początku. To jednak utopia, musimy żyć z tym, co mamy na co dzień, uspokajając swoje sumienia karaniem losowo wybranych kolejnych klubów, na które wskazał palec sprawiedliwości.
Wojciech Filipiak
Tygodnik Kibica nr 1 • dodano 02-01-2008r. przez darek