(Nie)sprawiedliwości stanie się...

Krótkie krycie
Mikus Dariusz JanStudiując ostatnie doniesienia na temat ewentualnego – tak, dobrze piszę: nawet bardzo ewentualnego – ukarania Widzewa i lubińskiego Zagłębia, coraz częściej przypomina mi się scena z filmu „Sami swoi”. Jawi mi się obrazek z wkładaniem granatu do kieszeni, bo przecież „sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”...
Nie bardzo wiem, o co chodzi – albo inaczej: nie chcę ryzykować podpadnięciem pod stosowne paragrafy za nazywanie rzeczy po imieniu – lecz jest sporo na rzeczy, gdy spojrzeć na przedziwne okoliczności kolejnego odraczania wyroku w sprawie korupcji.
Gdy słyszę czasem mało rozsądne argumenty typu: - A dlaczego nie ukarali wcześniej Wisły czy Legii? - to nie bardzo wiem, czy warto rozmawiać z wyznawcami tak specyficznie poznawanej logiki. Najczęściej pytam wówczas, czy oznaczać to ma także ogłoszenie amnestii wobec Górnika Łęczna i Arki?...
A przecież ukaranie tych zespołów to – przy zachowaniu standardów intelektualnych mych rozmówców rodem z Łodzi czy Lubina – jawna niesprawiedliwość, bowiem nikogo wcześniej nie ukarano, a jeszcze tyle klubów czeka w kolejce na orzeczenie kary...
Jednak kwestia bardzo, ale to bardzo dziwnego odwlekania kary dla obu klubów jest więcej niż podejrzana. Pewnie nie pisałbym tak, gdyby nie ciekawy epizod – rozmowa z osobą, która od jednego z graczy ww. klubów otrzymała zapewnienie, iż nie ma mowy o spodziewanej niedawno degradacji.
Przypuśćmy, że tak będzie.
Co to będzie oznaczać? Ano że będzie to najlepsza zachęta do prowadzenia korupcyjnego procederu.
Teraz zmieni się tylko taktyka. Zamiast wkładać kopertę do kieszeni sędziego szacownymi rękoma prezesa czy członka zarządu, będzie do tego oddelegowany ostatni ciura klubowy czy choćby junior z rezerwowej drużyny. Zgodnie z logiką PZPN przestępstwa i niegodziwości sportowej dopuści się indywidualny osobnik – który to nijak nie udowodni swoim mocodawcom, że wysłano go z misją specjalną – toteż przesłanek do karania klubu czy nawet degradacji nie będzie...
Pytaniem bez odpowiedzi zostanie to, czy sprawiedliwie ukarano zespoły już spuszczone do ekstraklasy. Bo skoro wobec nich orzeczono surową karę, to jaki może być powód łagodniejszego potraktowania Widzewa i Zagłębia...?
Biorąc pod uwagę tzw. opinie środowiska oraz internetowe opinie kibiców, to raczej nikt nie ma wątpliwości, że dzieje się tak z dwóch powodów: Zbigniew Boniek oraz kasa Polskiej Miedzi. Osobiście nie zaprzeczę tym przypuszczeniom. A jaką frajdę i powód do rzucania gromami będzie miał teraz Jan Tomaszewski!!
Nie wiem – a raczej nie chciałbym wiedzieć – z jakiego powodu PZPN kręci i odwleka terminy ogłoszenia wyroku. Absolutnie nie rozumiem tekstów, iż są to wiodące kluby i że należy je traktować szczególnie jako perspektywę naszej piłki. Przecież to żenujące i totalnie głupie stanowisko, by usprawiedliwiać winę faktem, że osądzany przestępca ma dobrze prosperującą firmę, która w przyszłości przyniesie jakieś zyski... A czy Arka lub Łęczna nie mają nadziei na sukcesy sportowe...?
Problem w tym, że proceder korupcji powoli przekształca nam się w bezsilność (...?) PZPN w wymierzaniu kar.
Ciekawe, kto na tym skorzysta...?
Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 3 • dodano 16-01-2008r. przez darek