strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Drzwi zamknięte

Dziury w całym

Filipiak Wojciech
„Eurosport” pokazał niedawno transmisję sparingowego meczu Liverpoolu z Werderem Brema. Śmieszne, bo choć mecz zakończył się wynikiem 3:1, co widziałem na własne oczy, agencje podały, że było 3:2, zaliczając gola, którego sędzia nie uznał. To akurat nie ma znaczenia, bo wynik nie jest w tym wszystkim w ogóle ważny. Mecz odbył się w jakiejś szwajcarskiej wiosce, bo oba zespoły były gdzieś w pobliżu na obozach. Płyta boiska była znakomicie przygotowana, bo wszak w Szwajcarii łąk nie brakuje, ale zwracały uwagę specjalnie postawione, zapewne tylko na ten mecz, trybuny, na których znalazło się dziesięć tysięcy widzów! Ludzie odpowiedzialni u nas za bezpieczeństwo na meczach dostaliby pewnie na widok takich trybun zawału serca: nie było żadnych zapór, „sektorów buforowych”, bez większego problemu można było przeskoczyć na boisko. Tyle że nikomu nie przyszło to do głowy. Był to mecz towarzyski, pewnie jedna z wielu atrakcji miejscowego festynu. Mniej więcej w tym samym czasie w Warszawie rozgrywano sparing Widzewa z Legią. Oglądało go kilkanaście przypadkowych osób, którym udało się prześlizgnąć między szczelnie zamkniętymi bramami stadionu. Termin i miejsce meczu trzymano do ostatniej chwili w tajemnicy nawet przed prasą, a Legia nie jest w tej kwestii wyjątkiem, choć akurat ma przed kim zamykać bramy swojego obiektu. O sparingu Widzewa z Wisłą w Krakowie wiadomo było wcześniej, ale z góry zapowiedziano, że oglądać go nie będzie można. Tak samo jest w wielu innych klubach: w Kielcach przed kontrolnym meczem z Zagłębiem Sosnowiec ogłoszono na przykład, że na stadion wejść mogą tylko... mieszkańcy województwa świętokrzyskiego! Mnożąc absurdalne zakazy, rzekomo w interesie bezpieczeństwa publicznego, wpędzamy się sami w coraz węższy zaułek, o którym z góry wiadomo, że nie ma z niego wyjścia. Problem likwiduje się radykalnie, ale takie decyzje organizatorów i policji przypominają działania chirurga, który dla zlikwidowania pryszcza po ukąszeniu komara amputuje całą rękę. Już słuchać zresztą, że szykowane są jeszcze bardziej wymyślne zapory dla niesfornych kibiców. Sam byłem kiedyś świadkiem, jak w Płocku legitymowano (jakim prawem?) wszystkich wchodzących na mecz, bo kibice grającego tam akurat ŁKS mieli zakaz wyjazdów w zorganizowanych grupach za swoją drużyną i gorliwi ochroniarze postanowili skwapliwie ten zakaz wyegzekwować. Nie trzeba dodawać, że ucierpieli na tym niewinni - za bramą został na przykład dziadek z wnuczkiem, jestem pewien, że bez łomów w nogawkach spodni, którzy nie mieli nic wspólnego z ŁKS, ale po prostu nie mieli przy sobie dokumentów, bo żadne prawo w Polsce nie nakazuje noszenia przy sobie dowodu. Widzew ogłosił teraz, że bilety będzie sprzedawał tylko tym, co kupią sobie wcześniej „kartę kibica”, reanimując zarzuconą wcześniej, bo i bezsensowną, ideę posiadania identyfikatorów przez wszystkich widzów. To z kolei bezczelny sposób naciągania potencjalnych widzów na dodatkowy wydatek! No i poza tym stadionowy bandyta zawsze znajdzie sposób na wyłudzenie takiej karty (na przykład przez podstawione osoby), nie wejdzie natomiast na mecz mój znajomy z innego miasta, który podczas wizyty w Łodzi chciałby zobaczyć ligowe spotkanie, bo niby skąd ma taką kartę mieć? Jedyna nadzieja, że taka akcja skończy się tak jak wiele podobnych - zapał szybko wygaśnie i nikomu nie będzie się chciało przestrzegać własnych przepisów. Gdy ktoś pyta, dlaczego futbol w Niemczech i w Anglii stoi na wyższym poziomie niż u nas, to jedną z odpowiedzi będzie porównanie sparingów Liverpoolu z Werderem oraz Legii z Widzewem. Tam dziesięć tysięcy widzów i radosna atmosfera na widowni, tu puste trybuny i atmosfera jak na więziennym spacerniaku otoczonym drutami kolczastymi. Z jednej strony sto tysięcy widzów na meczach Barcelony, z drugiej - skuteczne wyganianie normalnych ludzi ze stadionów zakazami tylko pozornie bijącymi w łobuzów, które coraz bezczelniej kradną nam futbol.
Tygodnik Kibica nr 30 • dodano 25-07-2007r. przez admin
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:917321