strona głównao tygodnikuredakcjaprenumeratakontaktforum

Drużyna marzeń

Krótkie krycie

Mikus Dariusz Jan
Nie ukrywam, ze podczas afrykańskiego turnieju kontynentalnego kibicuję drużynie Wybrzeża Kości Słoniowej. W nich też upatruję faworyta do ostatecznego zwycięstwa. Dlaczego użyłem do felietonu tytułu: „drużyna marzeń”? Jeśli ktoś się nie domyśla, to proponuję szybki test na wiedzę o futbolu. Co to za skład? Bramkarz: KSC Lokeren Obrońcy: Arsenal, VfB Stuttgart, Borussia Monchengladbach, Benfica - w rezerwie: Bolton Pomocnicy: Le Mans, Saint-Etienne, FC Barcelona, Tottenham Napastnicy: Chelsea, Sevilla - w rezerwie: Nice, Le Mans, Werder Brema. To jedenastka złożona ze światowej klasy klubów, których zawodnicy grają w reprezentacji WKS. Ten skład trochę zapiera dech – nieprawdaż...? Istotny w tym kontekście jest bagaż bramkowy, jakim została przez przeciwników obdarowana reprezentacja WKS od samego początku gier eliminacyjnych – czyli także tych przed finałami imprezy. Szokujące dla niektórych może być, że rywale Ivory Coast tylko raz (!!) zmusili ich bramkarza do wyciągnięcia piłki z siatki – i stało się to już na imprezie w Ghanie przy wysokim prowadzeniu w meczu grupowym. A to właśnie jest efektem wynikającym z europejskiego doświadczania tej drużyny – bo też WKS jest tak po prawdzie reprezentacją czołowych klubów UEFA. Tam gracze poznali kanony dobrze ustawionej gry taktycznej – szczególnie obronnej – i teraz bezlitośnie niszczą nimi lokalnych rywali. Innym zespołem, któremu kibicuję, jest Ghana. Trudno im zresztą nie kibicować po tym, jak w ćwierćfinale potrafili odprawić do domu Nigerię, grając w 10-tkę. Żeby było ciekawiej, właśnie grając w okrojonym składzie Ghańczycy pokazali, co potrafią, a w końcówce nawet pozwalali sobie na niemal cyrkowe sztuczki techniczne, ośmieszając i doprowadzając rywali do irytacji. Taka gra się podoba na afrykańskich stadionach... Ale, ale – czy tylko na afrykańskich? Oczywiście nie! Jest w piłce miejsce na potężne transfery, wielką kasę i reklamę – jednak wszystko to straci na wartości, jeśli kibice odwócą się plecami od murawy. Pełne trybuny na czarnych stadionach wprost falują w rytm efektownych zagrań – patrząc na afrykańskich kibiców, należy sobie życzyć, aby ten rodzaj spontanicznych reakcji zagościł na naszych stadionach. Zbiorowy taniec w obecności czarownika własnej reprezentacji jest z pewnością o wiele bardziej sympatyczny niż rzucanie nożem w głowę Gino Baggio... Dariusz Jan Mikus
Tygodnik Kibica nr 6 • dodano 06-02-2008r. przez darek
© 2007 Tygodnik Kibica Wszystkie prawa zastrzeżone.
Liczba odwiedzin:917323